Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

31 października, 2015

"Kolory", Hervé Tullet

     Zadziwienie własną mocą sprawczą jest potężnym odkryciem! Zwłaszcza to najbardziej świeże - dziecięce; bywa tak silne, że pozwala uwierzyć w czary;) Hevré Tullet zaprasza do magii, która niezmiennie mieszka w kolorach. Rozmawia z czytelnikiem: pyta go, radzi mu, cieszy się z nim...
Nienachalnie zachęca i wspiera, coraz silniej wiążąc go z zabawą w tworzenie nowych barw. Nie raz, a znaaacznie częściej, jeszcze przed powstaniem "Kolorów", eksperymentowaliśmy z mieszaniem farb; mimo tego bycie czarodziejem - bohaterem książki - niezmiennie cieszy. I pcha do działań jeszcze śmielszych, bardziej świadomych, zawsze energetycznie uśmiechniętych!
     Wielkość Tulleta tkwi w ogromnej, sugestywnej prostocie - każda strona to gęste, dynamiczne, olbrzymie czy nieśmiało wynurzające się plamy farb. Rozchlapane, zmieszane, ze śladem papilarnym w tle, rozłożone nierówno, za każdym razem w nieco innym kształcie; baaardzo autentyczne i zwyczajne. Słów jest niewiele, wszystkie codzienne, bez ozdobników. Mimo banalnego duetu coraz silniej wchodzimy w przestrzeń czarów. Zabawa z kartami książki to gra podobnie do "Naciśnij mnie!" czy "Turlututu" emocjonująca, niebywała w prostocie oraz sile. Naciskamy na plamy, potrząsamy książką, dociskamy kartki, liczymy, mieszamy w wyobraźni... I wierzymy, że jesteśmy czarodziejami, bo jak po zaklęciu z baśni - echem naszych działań są zmiany barw oraz ich odcieni na kolejnych kartach. Tak niewiele trzeba, by ożywić papier! Nie tylko zagadka ale i przewidywalność rezultatów tutaj cieszy, nie wyhamowując zapału;) Bycie czarodziejem to skarb!
     Nie wiedza o tym, jaki kolor wymieszać z którym, ale odwaga eksperymentowania jest tu ważna! Owszem, świadomość teorii dotyczącej poszerzania palety barw bywa skarbem, jeszcze większym - spontaniczne tworzenie ich. Z roli obserwatora łatwo stać się tym, kto działa, a potem sam kreuje, zaradność niepostrzeżenie przychodzi;)
     Kilka lat temu byliśmy na spotkaniu z Tulletem w Polsce, zdecydowanie waaartało! Angielskojęzyczne spotkania z nim można podejrzeć  tu oraz tutaj;)
Wydawnictwo: Babaryba
Rok wydania: 2014
Format: 225x225 mm
Ilość stron: 65
Cena: około 30 zł
Oprawa twarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...