Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

01 grudnia, 2014

"Bartnik Ignat i skarb puszczy", Tomasz Samojlik

     Puszcza to harmonia prastarych niezwykłości. Wiekowe drzewa, szczodrość natury, niezmącony spokój, mądrze czerpiący z niej ludzie... Tomasz Samojlik zaprasza po raz kolejny do Puszczy Białowieskiej, ochoczo więc i ufnie weszliśmy do misternie skrojonej kapsuły czasu
(znamy m.in. jego: "Ryjówkę przeznaczenia" czy "Norkę zagłady"). Fabuła jest niewyszukana: królewskiemu lasowi grozi wycięcie - chciwość nowego właściciela żąda pokaźnego zysku. Choć kres harmonii zdaje się przesądzony, wygrywa jednak puszcza - broni się sama, pomagają też legendy, ludzie, zwierzęta... Jej potęga trwa do dziś nie tylko dzięki strażnikom.
     Nieskomplikowana fabuła pozwala uchwycić ogrom finezyjnych detali - mnóstwo tu niuansów przyrodniczych, historycznych, obyczajowych, etycznych... Okraszonych świetnym dowcipem i znakomitą kreską - konsekwentnie są magnesem do czytania. Każdy nienachalny ale inteligentnie podany; wieeele pozostaje po pierwszej lekturze, mnóstwo kolejnych można odkryć czytając komiks po raz drugi. Niezależnie od wieku każdy czytelnik odnajdzie własne smakowite, wyśmienicie dopracowane niuanse. Przypominający świętego Franciszka Ignat robi łapcie z lipiego łyka, mała Łucja wychowywana jest w duchu umiłowania natury i wolności Rousseau, niedźwiedzie zakradają się do nadrzewnych barci... Chłonąc komiks jeszcze wnikliwiej dostrzec można choćby specyficznie układane stogi siana, chimeryczność carycy Katarzyny II, bartnicze znaki na drzewach...
      Nuda tu nie istnieje; akcja płynie dynamicznie, niejednorodnie, jednak jest na tyle klarowna, iż zachowuje wyrazistość. Jest dramatyzm, są przeszkody, elementy dowcipne i baśniowe, perypetie tak umiejętnie zgrane, iż natłok bodźców nie zagłusza lekkości przyjemnego czytania. Konsekwentnie prowadzona spójność obrazów i słów skutecznie a nienachalnie przemyca proekologiczne wartości. Zdecydowanie to nie suchy przyrodniczy wykład, raczej wielobarwny, prowadzony na wielu poziomach dialog z czytelnikiem. Nieprzegadane słowa doskonale dopowiadają ilustracje; kreska tych ostatnich jest lekka, sugestywna, w dobrym stylu skłaniająca się ku przerysowaniu. Mnóstwo w niej dynamiki, emocji oraz uśmiechniętej przyjemności tworzenia.
Wydawnictwo: Centralka
Rok wydania: 2013
Format: 166x238 mm
Ilość stron: 116
Cena: około 35 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...