Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

05 czerwca, 2014

"Opowiem ci, mamo, co robią mrówki", Katarzyna Bajerowicz (ilustracje), Marcin Brykczyński (tekst)

     Mrówcza robota to miliony leśnych okruchów z trudem wnoszonych na wierzch mrowiska, tysiące zapylanych kwiatów, ogrom zapasów na zimę, troska o dziesiątki jaj oraz współistniejące stworzenia, walka o pożywienie i przetrwanie... Niewyobrażalny codzienny maraton. Praca,
współpraca, troska, lęk. Nieustanny ruch oraz niedoceniany wysiłek; mrówczy, bo żmudny i z daleka mało zauważalny, pod lupą dostrzec można jednak jego ogrom. Kreski Katarzyny Bajerowcz (zmyślnie zmalowała ilustracje m.in. do "Bajek przez telefon" Rodariego) nie tylko traktują o życiu tytułowych owadów, ale i dosłownie są pracą mrówczą.
     Na stronach jest lekko, tłocznie i barwnie, dlatego chwilami miałam wrażenie obcowania ze światem baśniowym; nieprawda! Wpatrujemy się po raz tysięczny chyba (oczywiście to nie koniec!) w autentyczne zajęcia, nawyki, upodobania czarnych stworzonek; sceneria przeplata pory roku, rozmaite środowiska, współtowarzyszy, każda rozkładówka intryguje więc informacjami oraz innością. Zawsze jest zgodnie z prawdą przyrodniczą, ruchliwie, z uśmiechem. Wiele tu wyraźnych, znanych nam - przyrodnikom działań, mnóstwo rodzi się jednak zapytań; moje zadziwienie dla wiedzy oraz pracowitości ilustratorki nie gaśnie. Skąd tyle faktów na niezbyt dużej przestrzeni? Takiej wiedzy nie zdobywa się przez chwilę! Buzie dzieciaków nie cichną w zapytaniach, dokształcam się więc (choćby na stronie książki, czyli tutaj), odpowiadam równie przejęta i szykuję na kolejne. Sztywne stronice sugerują małoletniego odbiorcę, ośmiolatek zdecydowanie nie nudzi się lekturą, jego znacznie starsza mama również;)
      Tytułowe "Opowiem ci mamo" to ważny aspekt książki - nie wystarczy jej obejrzeć, tekstu tu niewiele (nam osobiście bardziej przeszkadzał niż gdzieś podprowadzał, to sprawa gustu), trzeba więc go układać; treści i wątków jest wieeele. Dziecko opowie, sugestywność i czar ilustracji są bowiem  niepodważalnym elementem, wpierw jednak dorosły objaśnić musi fakty;) Dokształcającym się polecam "Opowieść o mrówce" z "Sagi prastarej puszczy" Jana Walencika:)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2013
Format: 200x280 mm
Ilość stron: 28
Cena: około 32 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...