Przejdź do głównej zawartości

"Auto Ferdynand", Janosch

      Wsparcie; niby banał, ale jak wysoko sięgnęlibyśmy bez niego? Wspólnie dokonać można nie tylko więcej, ale i radośniej, ciekawiej, z ubogacającą obecnością tego, czego nam brakuje. Janosch (znany z "Ach, jak cudowna jest Panama") na scenę zaprasza pojazdy; są skore do pomocy.
Każda kolejna rozkładówka prezentuje o jeden więcej, stopniując moc silników. Mozolne wspinanie się na górski szczyt inicjuje auto o imieniu Ferdynand. Pomagają mu coraz mocniejsze maszyny; dziarsko i z całych sił, chcą bowiem spełnić marzenie żółtego samochodu. Potęga życzliwości potrafi wiele - to ona wymaluje szczery uśmiech na twarzy bohatera oraz sympatyzujących z nim czytelników. Choć zgrabny finał wytrąci z rytmicznej zabawy, zaskoczeniem podkreśli jednak poczucie bezpieczeństwa; wiele tu dobrych emocji. Pomocna dłoń odnajdzie nas zawsze i wszędzie:))
     Rymowana opowieść łatwo zapada w pamięć; po kilku czytaniach nasz malec spontanicznie, z lekkością dopowiadał wersy. Sprzyjają one zabawie głosem, mimiką oraz gestem, uciechy więc mnóstwo nie tylko wśród słuchaczy, ale i aktorów! Trzeba bić brawo, zgrzytać, naśladować wóz strażacki czy okazywać zmęczenie... Brakuje przestrzeni na bezczynność oraz ciszę! Różnorodna interpunkcja i absurd podsycają zabawę, szczęśliwie odporny karton nie tłamsi popisów;)
     Śmiałe pociągnięcia pędzla tworzą rozmazane tło - zielone, błękitne, białe, czerwone... Poruszają się po nim pojazdy, dla kontrastu zarysowane z większym skupieniem na kształtach i detalu. Pogodny nastrój zanurza się w spokoju, spowalniającym brawurę akcji, studzącym dramatyzm chwil. Wiele tu soczystej tonacji, prostoty, rytmu harmonizującego z tekstem... Zdecydowanie chce się chwycić za własny pędzel! Malujemy więc farbami od kilku dni;)
Wydawnictwo: Format
Tłumaczenie: Dorota Hartwich
Rok wydania: 2013
Format: 210x230 mm
Ilość stron: 12
Cena: około 24

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;