Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

07 grudnia, 2013

"Danuta Wawiłow dzieciom", ilustracje: Jola Richter-Magnuszewska

     Rozmarzona dziecięca dociekliwość nie spieszy się, pochylając się nad nieznaczącymi okruchami rzeczywistości. Wyłapuje ich dziwność i uwypukla ją, zdobiąc magią. Jest bliska jakże dziecięcym bohaterom wierszy Danuty Wawiłow. Fantazja okazuje się dla nich radosnym kołem ratunkowym - pomaga stawić czoła rozmaitym wyzwaniom: smutkowi, lękom, samotności...
Z jej energią życie nabiera barw, gubi nudę - rezolutne rady obiecują zanurzenie w beztroskiej zabawie. Nieskrępowana, twórcza aktywność zaciera różnice między światem rzeczywistym a wyimaginowanym; czasem zniekształci słowa, innym razem oczaruje urodą codzienności, rozśmieszy, ożywi sny, nada detalom nowy sens... I troskliwie otuli optymizmem! Nie potrzebuje wiele, by się rozpalić; dzięki niej wiele sytuacji zapachnie swojskością - fantazja oswaja najbardziej czarne strachy. Jej śmiałość, radość i poczucie bezpieczeństwa mocno zakorzenione są w rodzinnej serdeczności, sympatia wszechobecna; nie pozwalają czuć zagubienia w różnorodności świata. Bycie innym jawi się jako naturalny fakt.
     Pierwszoosobowa forma narracji przypomina zwierzenia; w małych, przekonujących przygodach dotykamy kilkuletniego, bardzo osobistego świata. Obok podobnych przeżyć domena szczerości jeszcze bardziej zbliża nas do bohaterów, z przyjemnością przyłączamy się do ich wrażliwych, rezolutnych ścieżek. Ochoczo wracamy do nich - antologia jest na tyle opasła i różnorodna, że sprzyja powrotom; często coś innego staje się bliskie, odkrywamy nowe rarytasy, zaśmiewamy z czegoś innego... Wersy epatują radością; czuć silną chęć dzielenia się tym, co się kocha, w co można zmienić własną, pozytywną energię. Potężna okazuje się potrzeba zabawy; nie potrzeba jej wiele, przestrzeń jawi się wszędzie.
     Osobiste doświadczanie rzeczywistości jest cenne, dostrzegam je wyraziście w każdej warstwie tomu: ścieżkach myśli, fantazji, języku, dowcipie, ilustracjach... Lekkość, rytm i tempo są niewymuszone, uwypuklają dziecięcość; prostotę doprawia fantazja. Warto nasiąkać ich radością z drobiazgów oraz magią!
      Ilustracje Joli Richter-Magnuszewskiej (zmalowała m.in. "Uśmiechniętą planetę" Joanny Papuzińskiej, jej blog tutaj) czują niespieszną fantazję kilkuletnich bohaterów, tworząc znakomity duet! Harmonizują z jej pogodą barw, mimiki, kształtów, z poczuciem bezpieczeństwa... Pół-sen, pół-jawa z uśmiechem się zamyślają, my - w ich humorze, technikach oraz fantazji zanurzamy z nieskrywaną przyjemnością. Mimo spójnego, konsekwentnie kreowanego świata ile tu różnorodności barw, pomysłów, zmyślnych detali! Stymulują wyobraźnię, zachęcając (szczególnie dzieciaki) do własnych spontanicznych zabaw z wierszami Wawiłow;) Wielkie oczy bohaterów uwypuklają wagę bacznego obserwowania świata - to przecież fundament wrażliwości!
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2013
Format: 165x215 mm
Ilość stron: 280
Cena: około 45 zł

2 komentarze:

  1. uwielbiam ilustrację pani Joli Richter-Magnuszewskiej:) są dla mnie takie pełne życia i magii. Cieszę się bardzo, że NK wybrało właśnie ją do zilustrowania wierszy Wawiłow

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...