Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

16 września, 2013

"Wilczek", Gerda Wagener; ilustracje: Józef Wilkoń

 
     Czasem w lustrze cudzych opinii potrzebujemy zobaczyć siebie; trudno przegryźć gorzkie sądy - potrafią wzbudzić egzystencjalny niepokój. Coś, co jawiło się jako zwyczajne, nagle zaczyna przeszkadzać i boli.
Od głośnego nazwania przez bliskich inności wilczka szczeniak zamartwia się własną "niewłaściwością": łagodną naturą, wegańskimi upodobaniami, radosną zabawą z typowym jadłospisem watahy... Nagle sympatie i skłonności zaczynają uwierać na tyle, że pragnie wpasować się w otoczenie, stać się groźnym, kolczastym, drapieżnym... Nie zagłuszy natury! Szczęśliwie bliscy uśmiechną się do jego inności, uszanują, że powinien być sobą! Odzyska więc spokój, na nowo beztrosko pobiega po łące.
     Potrzebujemy akceptacji! Zalety odmienności łatwiej odkryć, gdy ceni je otoczenie - samotność nie dodaje otuchy. Wataha nie rozumie wyjątkowości wilczka - mocno wrosły w nią stereotypy, co ważne dla bohatera (i czytelników, odnajdujących w nim siebie), dojrzeje jednak do bezwarunkowej sympatii, zrozumie, że każdy na swój sposób jest osobliwy. Czas na docenienie piękna różnic przyjdzie później.
     Choć kilka tu magicznych, baśniowych kropel, problem jest bardzo prawdziwy. Rozważania nad istotą indywidualności są subtelne i na miarę kilkulatków - nie okłamią, iż inność jest łatwa, dodadzą jednak odwagi w wyrażaniu siebie oraz własnych pragnień, utwierdzą w przekonaniu, iż warto szukać swojego miejsca. Nie musimy być we wszystkim podobni! Warto czytać i rozmawiać o tym z dziećmi - przygotowane, wyrobią w sobie pomocne mechanizmy, rozbudzą umiejętność nonkonformizmu. Są różne sposoby zaistnienia w grupie, trzeba pamiętać, iż indywidualność ją wzbogaca.
     Skupienie przyjdzie czytelnikom łatwo - bezpretensjonalna prostota fabuły oraz nierozbudowany tekst mają charakter zrozumiały i kojący. Dominują nad nim miękkie pastelowe ilustracje Józefa Wilkonia, angażujące niemal całą przestrzeń stron. Emanują ciepłem i spokojem, wyciszają pozaksiążkowe myśli, spowalniają narrację. Nastrojowo grają w nich monochromatyczne barwy; ich ton zdawkowo przetykają krople przeciwnych kolorów. Czarowny, podszyty baśnią świat zanurzony jest w naturze. Uwypukla sugestie tekstu, potęguje sympatię do wilczka.
Wydawnictwo: Tatarak
Tłumaczenie: Monika Lutz
Rok wydania: 2007
Format: 214x300 mm
Ilość stron: 32
Cena: antykwaryczna

2 komentarze:

  1. Bardzo piękna książeczka. Uwielbiam ilustracje Wilkonia. Jako dziecko miałam książeczkę z nimi, a niedawno miałam okazję spotkać się z ilustracjami i rzeźbami Wilkonia na żywo, przy okazji dużej wystawy jego prac w galrii, w której pracuję.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Marzy mi się takie bezpośrednie spotkanie-odkrywanie! I warsztaty rodzinne! Serdecznie pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...