Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

24 września, 2013

"Noc na ulicy Czereśniowej", Rotraut Susanne Berner

 
     Ciemność nocy sprzyja tajemnicom, jej brak wyrazistości podsyca fantazję, intryguje, wycisza. Ulicę Czereśniową odkrywamy na nowo z każdą porą roku, choćby tomem "Zima"; otulający ją granat odsłania nieznany urok miasteczka.
Ze względu na późną porę więcej w nim dorosłych niż dzieci, zwierzęta śmielej eksplorują okolicę, budynki jawią się wyraźniej. Ktoś bierze prysznic, drugi spogląda na gwiazdy, inny śpi na balkonie, spaceruje, sennie zerka zza okna pociągu... Przygaszone ciemnością barwy i wachlarz odcieni dominującego granatu zapraszają na spektakl wszechobecnych świateł - gwiazd, lamp, latarni, lampionów, fajerwerków... I dorosłych uśmiechów, delektujących się spokojem letniej nocy.
     Tylko pozornie niewiele tu akcji - tropiąc bohaterów, przemieszczających się ulicą Czereśniową bawimy się wspaniale! To nie tylko lektura dla naszego dwulatka, sympatyzującego serii - gdy siedmiolatek z kolegami rozkładają ją na podłodze, fontanna szczerego śmiechu szyyybko udziela się domownikom, rodzice ciekawsko zerkają:) Miejsca znane z wcześniejszych tomów zyskują pełniejszy wymiar - w zamkniętej restauracji harcują myszy, nocne czytanie wypełnia bibliotekę dziećmi, kosz na śmieci sprzyja włamywaczowi, a kwiaty i czereśnie... Zdobią ulicę równie pięknie jak za dnia, zdradzając pełnię lata. Codzienność wypełnia tu głęboki oddech spokoju i odprężenia; nie dotyczy nas on - podglądamy, gorączkowo wypatrując, przekrzykując się odkryciami, porównując znane miejsca w kostiumach czterech pór roku, wybuchając śmiechem... I sugerując się dużoformatowymi ilustracjami układamy własny scenariusz zdarzeń, wymyślamy dialogi. Niezapomniana zabawa na wieeele nie tylko nocy, ale i dni!
     Podszepty - sugestie słowne autorki wyczytać można jedynie na okładce. Na żadnej z pozostałych stron nie pada ani jedno zdanie; swoboda z lekkością towarzyszy częęęstym powrotom. Zaczynamy od dowolnej rozkładówki, czasem się cofając, innym razem kierując się ku końcowi. Wyławiamy znajome postaci i z nimi przemieszczamy się po stronach, innym razem ciekawskim wnikliwym zapałem penetrujemy konkretne strony... Mimo że na Czereśniowej gościmy często, kolejne spotkanie jest obietnicą nowych odkryć i przyczyną radości - czasem zerwiemy gruszkę z drzewa, pogłaskamy kota, zadmuchamy w wiatrak... I z nieskrywaną radością znów zatoniemy w pogodzie narracyjnych ilustracji Rotraut Susanne Berner (warto tutaj odwiedzić jej blog!).
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2013
Format: 260x340 mm
Ilość stron: 14
Cena: około 30 zł

2 komentarze:

  1. Czereśniową uwielbiamy pasjami! mamy wiosnę, lato, noc, a teraz czekamy na jesień:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Waaarto na nią czekać:)) Podglądanie codzienności ma moc!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...