Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

03 kwietnia, 2013

"Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana", Łukasz Wierzbicki; ilustracje: Wojciech Nawrot

     Wytrwałość sprzyja wielkim dokonaniom; nie przychodzi łatwo, warto jednak pokusić się o serdeczną przyjaźń z nią. Choć przynosi ogromną satysfakcję, dotyczy osób szczególnych - niestety nie każdy może się poszczycić siłą woli. Dynamiczna narracja Łukasza Wierzbickiego (autora
książek: "Afryka Kazika" oraz "Dziadek i niedźwiadek"; jego strona tutaj) serdecznie zaprasza czytelników do towarzyszenia wędrówce dwóch niestrudzonych zakonników (Benedykta i Jana) - lektura okaże się arcyciekawą przygodą! Odległa w czasie wyprawa franciszkanów jawi się nie tylko jako doświadczenie wysiłku czy świadectwo obcych wieków - zręczne i zdecydowanie nienudne przemycanie ciekawostek przyrodniczych, kulturowych oraz obyczajowych zadziwia feerią osobliwości. Wiele po niej pozostanie - podziw dla dokonań bohaterów, szacunek do obcej kultury, tęsknota za wielką przygodą... I właściwa autorowi serdeczność, przypisana również postaciom.
     Współuczestniczenie w trudzie ekspedycji odrobinę realizuje pragnienie poznania świata - niejednego człowieka on nęci! Ruszamy więc z Wrocławia, by przez Kijów i Saraj dotrzeć do miasta Syra Orda; na szlaku rzeka Wołga, góry Ałtaj, ogromne stepy, lasy, przepaście, skały... Jest wiek XIII; bohaterowie podróżują do miejsca nieznanego Europejczykom, przemieszczają się konno, czasem pieszo. Znają opinię wielu: u dzikich Mongołów kończy się świat; korzystają z mapy o znikomym zasięgu, na trasie nie ma zajazdów czy sklepów... W czasach gpsów, ogólnodostępnych informacji, różnorodnych i szybkich środków transportu fakty te brzmią niewiarygodnie! Mimo prymitywnego wyposażenia i wbrew logice osiągają cel!!!
     To lektura, która wzbogaca - Wierzbicki udowadnia, że sukces zakonników jest zasługą naturalnej dobroci i serdeczności, nienachalnie podkreśla szacunek bohaterów do egzotyki ludzi, miejsc, przyrody - ciągle to aktualne i ważne! Nie przytłacza surowością natury, nie infantylizuje jej również - po prostu umiejętnie dawkuje informacje, zaciekawionych odsyłając na stronę wytrawnego znawcy tematu - Roberta Szyjanowskiego (jego spostrzeżenia i wiedza tutaj). Wytrwałością Benedykta oraz Jana podkreśla, że warto ryzykować, podejmować trud podróży - bycie w drodze sprzyja nie tylko przygodom, ale i poznawaniu ciekawych ludzi czy siebie, zacieśnia więzi, przewartościowuje niektóre priorytety i opinie.
     Dynamiczny rytm narracji potęgują harmonizujące z nią liczne ilustracje - można je znaleźć w każdym z niezbyt długich rozdziałów. Wojciech Nawrot (jego galerię można podejrzeć tutaj) uwypukla w nich nie tylko ludzkie charaktery, ale i atrybuty egzotycznych miejsc, przyrodę - nieodłączną towarzyszkę wyprawy. Są barwne, pogodne, realistyczne.
      Choć to książka-dokument o czasach odległych, o przewidywalnym zakończeniu, wciągnęła nas nie tylko fabułą, ale i lekkością pióra, znakomitym wyczuciem słowa oraz nienachalnego humoru. Dzięki nim  nieznane przestrzenie i obyczaje nabierają kolorów, ludzie z przeszłości stają się nieobcy; porywający świat wytrąca z domowej wygody, sugerując odważne poznawanie świata;)
Wydawnictwo: Pointa
Rok wydania: 2011
Format: 175x245 mm
Ilość stron: 166
Cena: około 29 zł

2 komentarze:

  1. Moja 6,5-letnia córka uwielbia książki p. Wierzbickiego! Dzisiaj właśnie skończyłyśmy trzeci raz czytać "Wyprawę...", Kazika w formie audiobooka wałkujemy prawie non-stop, "Dziadek i niedźwiadek" też był wysłuchiwany z zapartym tchem... Czekamy z niecierpliwością na zapowiadaną przez autora książkę o Chinach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak my to rozumiemy!!! "Wyprawa" jest naszą ulubioną! Czytałyście "Wróżby dla Kuźmy"? Jeśli nie, są w wersji papierowej oraz do ściągnięcia w pdfie (legalnie!) tutaj: http://www.lukaszwierzbicki.pl/wp-content/uploads/2012/05/Wrozby-dla-Kuzmy.-Bajka-Lukasz-Wierzbicki.pdf
    Jeśli tylko nadarzy się okazja, warto przeżyć spotkanie z autorem - dowcipne, ciekawe, inspirujące; nasz starszy syn do dziś wspomina, rodzice również;)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...