Przejdź do głównej zawartości

"Ja i moja siostra Klara", Dimiter Inkiow

     Doświadczając swobody samodzielności i znikomej ilości zabawek dzieci rozkwitają kreatywnością; ukrycie jej ścieżek przed kontrolą dorosłych pozwoli na podglądanie przezabawnych efektów;) Niejeden raz dadzą one rodzicom wyrazistą lekcję pokory wobec własnych słów oraz
czynów, skłonią do refleksji, we wrażliwości dziecięcej drzemie bowiem garść bezsprzecznych racji! Często dobra wola  Klary i jej młodszego brata chwyta dosłowne znaczenie słów; zasilona wyobraźnią prowadzi na osobliwe ścieżki. Skutki pomysłowości bywają niezgrabne, odwrotne od zamierzonych, zawsze jednak zabawne dla przyglądających się im z boku. Rodzeństwo wita je poważnie, rodzice - gorączkowo i niezbyt entuzjastycznie, efekt rozdźwięku pomiędzy nimi wybrzmiewa wśród czytających (zarówno dużych, jak i małych!) salwami szczerego śmiechu. Wybuchamy nim z powodu trafnych dialogów, groteskowych sytuacji, ilustracji stylizowanych na dziecięce... I pospiesznie przekładamy kartki, by zaserwować sobie kolejną dawkę odprężającego humoru! Nie sposób inaczej - podglądanie sympatycznej dwójki wciąga na tyle, że co jakiś czas wracamy do znajomych tomów (m.in. "Ja, Klara i zwierzaki").
     Klara chodzi do szkoły, jest starsza, czasem wykorzystuje wyższość swego wieku; zwykle to jej rezolutność wprowadza rodzeństwo w gąszcz tarapatów, podszeptując oryginalne pomysły. Są wytrawnymi obserwatorami otaczającej rzeczywistości, coraz więcej wiedzą na jej temat, ruchliwością i naśladowaniem rodziców zmieniają to, co drzemie blisko. Rywalizują między sobą, potrafią również zgodnie współpracować, przekonująco bronić własnego zdania. Podjadają tort, zasłaniając się troską o jego świeżość, serwują tacie lodowaty prysznic - obronę przed nocnymi zbójami, pucując rodzinne buty, znacząco zamieniają nieskazitelność niedzielnych podłóg... Zawsze znajdą pretekst, by postawić na swoim - dzięki fantazji obca jest im bezsilność; niewinny uśmiech wyraźnie przebłyskuje przez świeżo zgotowany galimatias. Nie ma tu wyraźnych strofowań, dostrzeżenia pomyłek, nie znajdziemy pouczeń w morale, jednak przewroty humor uczy zaradności, mniej - (potrzebnego również) figlowania.
     Podążanie za elokwencją rodzeństwa, przechwałkami czy impulsem działania nie pozostawia zbyt dużo czasu na refleksję - narracja tętni rozmowami, przetykanymi dynamicznym monologiem chłopca oraz gęsto rozsianymi ilustracjami. Duet zdusza nudę jeszcze w zarodku, śmiech potęguje energetyzm opowieści, różnorodność pomysłów sprawia niespodzianki.
     Ograniczenie barw obrazów (pomarańcz, brąz i czerń) stymuluje wyobraźnię. Uproszczenia rysunków potęgują urokliwość dziecięcych rumieńców fabuły, dynamika i humor to ich główne atuty. Justyna Mahboob sugestywnie oddaje emocje bohaterów, domalowuje zabawne detale, puszcza oko do rodziców - wychowanie to poooważne wyzwanie! 
Wydawnictwo: Tatarak
Rok wydania: 2008
Format: 195x240 mm
Ilość stron: 132
Cena: około 32 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;