Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

18 maja, 2012

"Ja, Klara i zwierzaki", Dimiter Inkiow; ilustracje: Justyna Mahboob

      Ścieżki logiki kilkulatków zadziwią niejednego; warto podglądać ich zakamarki choćby dla spotkania z niebanalną, często komiczną perspektywą. Klara wraz z bratem otaczają szczerą troską niezbyt znany im świat zwierzęcych zwyczajów i upodobań; komplikują go, dynamizują życie,
wprowadzają humor. Mimo najlepszych chęci, efekt wrażliwej ciekawości pachnie w ich rodzinie kłopotami, perypetie bowiem są efektem realizacji iście dziecięcych impulsów! Wyobraźnia sięga tam, gdzie dorośli nawet nie błądzą, jeśli więc starsi nie ingerują w rozmowy, nie przeszkadzają w działaniu, można zrobić to, co jest owocem wspólnych dociekań; rośnie mądrość zdobyta doświadczeniem. Samodzielność pcha rodzeństwo do wykąpania papugi w wannie, przyklejenia koniowi derki, wypuszczenia pcheł z pudełka... Miłość do zwierząt odbija się nie tylko energicznym niesieniem im "pomocy", ale i odważnym ujarzmianiem zapędów, radosnym naśladowaniem w zabawach. Wspólne towarzystwo mieni się więc pozytywną energią oraz różnorodnością twórczych chwil - zabawną dla czytelników, komplikującą rodzinne życie, podszytą pożywki wyobraźni - absurdem.
     Proste historie z łatwością zjednają sobie nie tylko kilkuletnich zwolenników  - piszę tu choćby o sobie, mającej trochę więcej lat;)) - humor, emocje i dynamika niezmiennie przykuwają uwagę, pobudzają ciekawość! Dimiter Inkiow patrzy na zdarzenia oczami chłopca, jego zwierzeniem zachowuje więc dziecięcy porządek myśli oraz jego wrażliwość, uciekając od sztywnego dydaktyzmu. Przybliżając temat niekoniecznie podobnych potrzeb zwierząt i ludzi, pozwala lepiej zrozumieć reakcje tych pierwszych. To doskonały pretekst do przemycenia dzieciakom kilku rad, dotykających odpowiedzialności za zwierzę, które jakże często mylone jest przez nie z maskotką. Oswajanie tej prawdy przez pomysłowe rodzeństwo jest tak jak lubię - wyraziste lecz niezauważalne, lekkie, dowcipne. Zamiast pouczać, narracja intryguje; pomyłki bohaterów śmieszą, mimochodem wyrabiając w czytelnikach poczucie humoru, a za jego pośrednictwem - tak istotny w życiu dystans do siebie oraz świata!
     Inkiow-Mahboob to udany duet prozy i ilustracji. Uzupełniając się, tworzą jedność, poszerzają płaszczyznę odczuwania i rozumienia, rumieńcami akcji umykają rutynie. Fabuła w większości zbudowana jest z prostych, dowcipnych dialogów pomiędzy rezolutnym rodzeństwem; kipi życiem, przyjmuje nieoczekiwane kierunki, przejrzyście prowadzi przez labirynt przygód. Jednowątkowe historyjki przetykają ilustracje nieprzegadane, wyraziste, kreślone miękko i z rozmachem. Czasem niektóre z ich elementów zabarwiają kredki  lub kolaż, dominuje jednak czarny rys. Mają charakter narracyjny, obok zdarzeń, kipią emocjami; są wszędobylskie - jak Klara, jej brat oraz zwierzaki;) W ich nieco zwariowanym, ale pełnym radości świecie nie sposób nie łyknąć dawki optymizmu i odprężenia!
Wydawnictwo: Tatarak
Rok wydania: 2009 i 2012 (bogatsze!)
Format: 200x245mm i 195x240 mm
Ilość stron: 108 i 132
Cena: około 33 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...