Przejdź do głównej zawartości

"Kocham Pana, Panie Tygrysie!", Przemysław Wechterowicz; ilustracje: Aleksandra Woldańska-Płocińska

     Zabawy, którym czas nie gasi atrakcyjności ujmują prostotą, króluje wśród nich twórcza fantazja. Wszędzie i zawsze można ją zabrać; używana - zarzuca pomysłami, rzeczywistość czaruje, ziarna nudy rozpędza. Bawić się nią to dotykać marzeń, doświadczać obszarów przedziwnych, dziewiczych,
przyjaźnić się z niemożliwym. Babcia i Adaś lecą polować na niedźwiedzie, spontanicznie chwytając jej skrzydeł, dają też spektakularny popis w cyrku "The Animals". Niezrównany trener figur akrobatycznych - Tygrys - wciąga chłopca do świata iluzji; ośmielając do odkrycia w sobie niezwykłych umiejętności funduje zadziwienie własną przebojowością oraz uśmiech szczerej satysfakcji. Dynamiczny rytm spektaklu tętni gąszczem wykrzyknień i euforii, rozbrzmiewa w przestrzeniach pasjonujących a nieznanych - tworzy Coś z niczego! Znów się potwierdza: Babcia jest niezrównanym kompanem zabaw;)
     Popis fenomenalnych możliwości fantazji podsuwa pretekst do zaprezentowania cyrkowych zdolności głosu czytającego, wskazówek w książce jest wiele: zdecydowana przewaga dialogów, barwna interpunkcja, zabawa z rozmiarem czcionki, dynamicznie rosnący rytm i wdzierające się w niego zaskoczenie... Dając się wciągnąć w widowiskowy korowód, czytelnik staje się jednym z jego bohaterów; nuda nawet nie zakiełkuje - na skrzydłach fantazji uczta  gwarantowana;)
     Przemysław Wechterowicz (jego blog tutaj) błyskotliwie podsuwa przepis na ekscytujące, choć deszczowe popołudnie. Składniki są proste, niekłamana przyjemność mieszania ich za pomocą lektury (zarówno tekstu jak i ilustracji) kipi świeżością pozytywnej energii, angażuje zmysły, podjęcie wyzwania skrzy się więc kwintesencją doskonałej, wciągającej zabawy. Trafność nieprzegadanych słów wraz ze sferą ich niedopowiedzeń umiejętnie podsycają wyobraźnię, Aleksandra Woldańska-Płocińska (zilustrowała m.in. "Pierwsze urodziny prosiaczka"; warto odwiedzić ją tutaj) ubrała swe ilustracje w podobny kostium. To właśnie w nie wpleciona jest biała czcionka dynamicznego tekstu. Czytelnością zdecydowanych kolorów, prostotą malarską, humorem detali wyczarowuje klimat sprzyjający spontanicznym zabawom fantazją. Kreatywność jest w nas naturalna, trzeba podtrzymywać jej ogień; "Kocham Pana, Panie Tygrysie" tętni nią!
Wydawnictwo: Ezop
Rok wydania: 2011
Format:255x300 mm
Ilość stron: 52
Cena: około 32 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;