Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

30 października, 2012

"Feliks - kot astronauta", Andrzej Andrew Urbańczyk; ilustracje: Artur Gołębiowski

     Nie wszystkie wyprawy wieńczy pełnia sukcesu, nie każdy podróżnik dociera do celu; jakkolwiek (co z powodu lęku przed porażką często trudne do zrozumienia) nie należy studzić zapału, gasić marzeń: trzeba wyruszać w drogę! Pionierzy ryzykują, wkładając wysiłek w zmagania, dokonują
czynów ważnych i wielkich nie tylko dla siebie. Andrzej Urbańczyk (autor "Diego - kot Krzysztofa Kolumba") bohaterką książki mógłby uczynić osławioną suczkę Łajkę, opowiedział jednak o francuskim kocie Feliksie - zwierzęciu, które z powodu awarii rakiety nie dotarło na Księżyc, lecz odcisnęło swój maleńki ślad w historii lotów po okołoziemskiej orbicie. Poznawanie kolei jego życia jest zaproszeniem do zasmakowania meandrów astronautyki i astronomii, biletem do świata realnego, zwykle mało znanego, uśmiechniętego. Umiejętności oraz reakcje bohatera sugestywnie przybliżają trudy kosmicznych lotów, długość oraz staranność procesu, przygotowania do wielkiej chwili. Zanim Felix znalazł się na pokładzie rakiety DIAMANT, personel Centrum Badań Kosmicznych sprawdzał jego zdolności, organizował treningi adaptacyjne, dawał dowody przyjaźni... Relację autora przenika sympatia do kota; jego cechy oraz zdarzenia, w których uczestniczył, mogłyby być udziałem niejednego astronauty. Pośród małych przygód wyraźnie widać coś, co czasem mało oczywiste: chwile lotu budują starania i wysiłek wielu osób, rozpisane w przestrzeni oraz czasie.
     Autor dba pogodę, precyzję oraz o jasność przekazu; odpowiednio dawkuje ciekawostki, objaśnia zawiłości, pisze językiem starannym, prostym a zarazem barwnym. Wspomagają go w tym ilustracje Artura Gołębiowskiego - barwne, dynamiczne, okraszone szczyptą humoru. Książkę można czytać jako opowieść przed snem - od pierwszych kart czuć optymizm, obłaskawiający nawet najmniejsze lęki, harmonię i równowagę emocjonalną, pomagające młodym czytelnikom czuć się bezpiecznie i spokojnie; narracja płynie podobnym rytmem, pobudza wyobraźnię. To znacznie ciekawszy od podręcznikowego sposób na jedną z pierwszych wycieczek w stronę Kosmosu.
Wydawnictwo: Dookoła Świata
Rok wydania: 2012
Format: 200x200 mm
Ilość stron: 72
Cena: około 33 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...