Przejdź do głównej zawartości

"Diego - kot Krzysztofa Kolumba", Andrzej Urbańczyk; ilustracje: Artur Gołębiowski

     Podróżując w dobie GPSów, różnorodnych, szybkich środków transportu, dotrzeć możemy właściwie wszędzie; rzadko pamiętamy o żmudnej i trudnej drodze do naszej wygody. Przecierający przed nami nieznane ścieżki snuli przypuszczenia, próbowali w surowych warunkach, ryzykowali
majątkiem, a nawet życiem. "Diego" jest powrotem do tych odległych, niezwykłych czasów- oswajając w czytelnikach ich inność, dozą empatii pomaga odczuć urok oraz dramatyzm sytuacji, skłania do refleksji. Andrzej Urbańczyk (strona Wielkiego Żeglarza tutaj ) dba o wszechstronność przedstawienia Ważnej Wyprawy-portretuje miasto portowe, z którego wypłynęły karawele Kolumba, załogę, trasę, jej cel... Spokojna narracja nastawiona jest na opis; odwzorowuje nieupiększoną niczym codzienność- nie tylko tryumf hipotez admirała, ale i gorzką niewiarę towarzyszy, zmęczenie siedmioma miesiącami tułaczki, zmagania z trudnościami... Nowoodkryta ziemia obfituje w soczyste owoce, barwne papugi, złoto, czy przyjaznych tubylców; z tym kojącym obrazem miesza się jednak mała solidność podarowanych statków, kapryśność pogód, psujący się zapas jedzenia, spisek...
     Narratorem tych niejednoznacznych obrazów jest sympatyczny kot Diego- historyczny członek ekspedycji, swoimi zwierzeniami uwiarygadniający opowieść. Gawędzi przejrzyście, w sposób dostosowany do kilkuletniego czytelnika, sugestywnie. Tekst obfituje w ciekawe informacje, wyjaśnienia, ale i wskazówki dla młodych podróżników, powieść skonstruowana jest bowiem w sposób staranny, przemyślany. Wiele w niej elementów prologu do żeglarstwa- jasnego, nienudnego, pozostającego nawet po przeczytaniu książki, czyta się go więc z przyjemnością. To również opowieść o wytrwałości, myśleniu pod prąd, ludzkiej zmienności, samotności, a nawet zawiści; warto podczas lektury porozmawiać o nich z dziećmi. W subiektywnej kociej perspektywie drzemie niezwykły szacunek wobec odważnego Kolumba.
     Wszystko, w czym uczestniczymy kształtuje nasz gust, nas; podróż w czasie zaproponowana przez Andrzeja Urbańczyka nie tylko rozwija wyobrażenie o świecie i innych ludziach, ale i uczy szacunku do tych, którzy byli wcześniej, czyniąc nam życie wygodnym. Wprawdzie nowych lądów młodzi odbiorcy nie odkryją, jednak zachęceni przygodą ze słynnymi żeglarzami (Kolumbem i Urbańczykiem ) mogą odważniej zapoznawać się z naszą barwną, wciąż do końca niezbadaną Ziemią, złapać bakcyla podróżowania;)) To najlepszy sposób na dowiedzenie się czegoś nowego o sobie i świecie, znalezienie panaceum na smutki oraz nudę!
     Każdy z rozdziałów przeplatają barwne ilustracje Artura Gołębiowskiego. Są nastrojowe- czasem metaforyczne, innym razem zamyślone, zabawne; przez nieco rozmazane linie- delikatnie baśniowe, lekkie. Inne prace malarza można podpatrzeć tutaj.
Wydawnictwo: Dookoła Świata
Rok wydania: 2012
Format: 200x200 mm
Ilość stron:72
Cena: około 30 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;