Przejdź do głównej zawartości

"Lalo gra na bębnie", Eva Susso; ilustracje: Benjamin Chaud

     Czasem swoją energię lub emocje trzeba uwolnić. Głosem, ruchem, czy jakimkolwiek innym tworzeniem zabarwić świat. Lalo ma bęben, którego rytm nawet zaspaną rodzinkę może poruszyć w stronę radosnego poranka - po śniadanie, wspólną wciągającą zabawę, wesoły uśmiech. Codzienność
tętni podobnymi tanecznymi wystukiwaniami, trzeba tylko się w nią wsłuchać; Lalo to potrafi. Ma kilka lat i szczery zapał do grania na bębnie, jak więc nie pokochać z nim muzyki?
     Dynamiczna opowieść Evy Susso zaprasza do nieskrępowanej, twórczej zabawy dźwiękiem. Prostym zdaniom na każdej ze stron towarzyszą ciepłe, nieprzegadane ilustracje. Ilość obrazów i tekstu jest tu dostosowana do małoletniej percepcji - lekka, przejrzysta, żywa. Przewaga energetycznego pomarańczu każdej ze stron odbija się echem w rytmicznym tempie ruchliwych słów. W każdym ze zdań jest ich niewiele (do czterech wyrazów); zwięźle komentują rzeczywistość, odnajdując w niej dźwięki. Czytamy je różnym, najczęściej głośnym, marszowym tonem, łatwo wpadającym w ucho i nie ginącym w pamięci; dzieci lubią takie zabawy głosem. Wpatrujemy się w pogodne, ekspresyjne ilustracje Benjamina Chauda, przesiąkając ich pogodą. I beztrosko graaamy! Na niedostrzeganych do niedawna bębnach-niebębnach.
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2009
Format: 215x215 mm
Ilość stron: 28
Cena: około 17 zł

Komentarze

  1. Z tak zaangażowanego bębnienia musiał wyjść wieeelki przebój! U nas też;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, to książeczka w sam raz na naszym poziomie, przechodzimy etap stukania i klaskania :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;