Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

17 listopada, 2011

"1001 drobiazgów. Na wsi", Ali Mitgutsch

      Dzieci nie potrzebują wiele, by zakwitnąć szczerą radością zabawy- patyk, kamyk, strumień... Stworzona przez Alego Mitgutsch (jego prace można podpatrzeć tutaj) wieś tętni ich przygodami, emocjami, ruchem. Każda ze stron książki
jest jak duże zdjęcie- wypełniona po brzegi przestrzeń dokumentując życie na wsi, roi się od frapujących szczegółów i zaprasza do siebie na długo. Cztery pory roku prowincji są realistyczne, barwne i zdecydowanie nienudne- psikusy mieszają się w nich z ciężką pracą, zaduma z beztroską, spokój dorosłych z dziecięcym żywiołem. Ktoś buduje tamę, inny drogę, jeden wypoczywa, drugi pracuje, wielu odkrywa, są też i tacy, którzy pouczają. Osada Alego mimo trudu, strachu czy niebezpieczeństwa ma zawsze uśmiech- tryska on soczystymi kolorami, radosnymi twarzami bohaterów, poczuciem humoru, którym przesiąknęło wiele zdarzeń.
     Każda lektura to przygoda z odkrywaniem skrawków historii opowiedzianych jedynie obrazem. Są rozmaite, w dużym stopniu zależne od oglądającego- to jego spostrzegawczość oraz wyobraźnia wpływają na ich odbiór. Można się nimi bawić w odkrywanie rozmaitych detali, ale i wspólnym opowiadaniem uwalniać zamknięte w nich historie. Chwilami rozbudzą psotny chichot, innym razem uśmiech pełen zrozumienia, mogą też być kładką do poważniejszych rozmów, na przykład na temat bezpieczeństwa. Tym, którzy nie wiedzą, do czego rolnikom są potrzebne dźwigi, silosy, czy rozsiewacz, podsuną garść potrzebnej wiedzy, innych zainspirują do radosnych zabaw, rozbudzą aktywność. Ciekawość i chęć przeżycia przygody to bilet do nich, a nagroda? Rozwój wyobraźni,  ćwiczenie koncentracji oraz umiejętności opowiadania, pochwała samodzielnego myślenia... Worek pytań oraz uśmiech.
     Narracja w "1001 drobiazgów. Na wsi" utrzymana jest w radosnej tonacji. Nastrój ten podtrzymują nie tylko opowiedziane obrazami przygody, ale i pogodne, witalne barwy. Ilustracje są czytelne dla maluszków, poczuciem humoru atrakcyjne i dla starszych. Nie pada tu ani jedno słowo, w wyobraźni czytelników pod wpływem lektury rodzi się ich jednak mnóstwo. U nas w domu wraca się do nich wiele razy, na szczęście przed zaczytaniem bronią książkę twarde strony!
Wydawnictwo: Tatarak
Rok wydania: 2011
Format: 235x315 mm
Ilość stron: 14
Cena: około 29 zł

1 komentarz:

  1. Dzięki za opinię. Właśnie ją zamówiłam:) Mojemu synkowi brakuje jeszcze paru miesięcy do 2 lat, ale książeczka będzie na niego czekać i mam nadzieję, że mu się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...