Przejdź do głównej zawartości

"Oczami maluszka"

     Inaczej widzimy świat my- dorośli, odmiennie: dopiero zapoznające się z nim niemowlęta. Nie rozumieją jeszcze słów, lecz wyczuwają melodię naszego głosu; docierają do nich proste obrazy o wyrazistych kontrastujących barwach. Pomysł wydania trzech książeczek z serii "Oczami maluszka" został oparty na rytmicznym zderzeniu czerni i bieli dużych sylwetek przedmiotów, zwierząt czy roślin, wrysowanych w każdą z kartonowych stron. Te ascetyczne ilustracje nie posiadają żadnych szczegółów; ich niewidzialne kontury szczelnie wypełnia ten sam kolor; przypominają cienie. Panuje w nich spokój, nie ma natłoku barw czy elementów; dzięki oszczędności łatwiej przecież skupić uwagę. Najlepiej każdy z obrazów powoli przybliżać i oddalać (do 30-tu centymetrów ) od twarzy maleństwa, dopowiadając tekst, którego tu nie ma. Jest on dowolny, a za każdym razem może być inny- zależy on od kreatywności bliskich, którzy z niemowlęciem spędzą czas, mogą nim więc być jedynie słowa- podpisy lub też dłuższe historyjki zabarwione wyobraźnią. Książeczka noworodka może się okazać dla nich ciekawym wyzwaniem!
     Stwierdzenie, że maluszki gustują w spędzaniu chwil z tego typu książeczką sprawdziłam- rzeczywiście działa!!! Przez kilka minut maleńkie rączki oraz nóżki wierzganiem wyrażają radość zaabsorbowanych oczu i uszu. Momenty wspólnej pierwszej lektury wspomagają więc rozwój niemowląt, pomagają zrozumieć ich widzenie świata, ale i sprzyjają zacieśnianiu się więzi pomiędzy dziećmi a ich bliskimi.
Wydawnictwo: Sierra Madre
Rok wydania: 2011
Format:150x150 mm
Ilość stron: 12
Cena: Około 18 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;