Przejdź do głównej zawartości

"Wesołe lato", Helena Bechlerowa; ilustracje: Hanna Czajkowska

     Lato w ogrodzie ma w sobie niezaprzeczalny urok; nie da się mu nie poddać. Gdy Groszek (biały, pluszowy króliczek) posmakował go, tak się zachwycił, iż do domu i zabawek wrócił tylko po kilka skarbów. Odtąd zamieszkał w wybudowanym
przez siebie szałasie, tocząc niby zwyczajne, a jednak magiczne przyjaźnią życie. Mały czytelnik ma szansę odkrycia w nim upodobań i zwyczajów niektórych zwierząt. Nie obfituje w wielkie czyny, ale i nie zamieszkuje go nuda. Dni wypełniają zwyczajne troski o dach nad głową (który smakosze kapusty i siana zjedli), dbałość o zimowe zapasy, gościnność przyjęć obfitujących w pachnące latem przysmaki, wycieczki i zabawy przesycone szczęściem... Te małe kropelki przygód nie są wolne od zmartwień - śmiech oraz smutek przeplatają się z beztroską i odpowiedzialnością, złość ustępuje radości... Choć bywa ciężko, jak w dobrej baśni - zwieńczeniem jest uśmiech, bowiem bohaterowie cenią wartość serdecznej przyjaźni. Nikt w smutku nie jest sam i nawet gdy się mylił, może liczyć na wyrozumiałość bliskich. Postaci nie są ideałami - koziołek ma zły dzień, w którym robi na złość, inność egzotycznego słonia budzi w zwierzętach lęk i niechęć, jeż niszczy pracę królika... Czasem może później, ale w każdym rozkwita empatia, wesołością zabarwiająca lato. Dni mają subtelny czar zwyczajności, niektóre dotyka magia (dom kotków przenosi do miejsc wymarzonych smakołyków, a świerkowe szyszki zamieniają się w wesołych śpiewaków); zawsze pachnie wakacyjną serdecznością.
     Rzeczywistość króliczka i jego zwierzęcych przyjaciół to świat pogodny, ciepły, pełen uroku i harmonii. Zatarły się w nim różnice między tym, co realne a wyimaginowane; obfituje w proste sprawy życia bez upiększeń. Swobodna, niewymuszona opowieść płynie lekko, opowiada o niej przecież język uśmiechnięty, przejrzysty, a zarazem poetycki. Zamknięte w dwudziestu sześciu krótkich rozdziałach historyjki ukazują wyraźny system wartości sympatycznych bohaterów; w nienachalny sposób uczą, jak postępować. Najcenniejsza jest w nim otwartość na innych, umiejętność wczuwania się w ich stany, rozumienie. Takie uwrażliwianie ludzi małych, ale i dużych nigdy nie powinno znaleźć końca!
     Hanna Czajkowska (ilustratorka kultowego, żółtego wydania "Dzieci z Bullerbyn") czaruje czytelników kolorowymi kolażami, pełnymi sielskiej radości oraz poezji. Wykreowała dekoracyjny świat wyszukanych barw, przemyślany w każdym drobiazgu, wesoły, serdeczny. Uwypukla on to, co dla treści ważne, odsłania uroki kontaktu z naturą.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1986
Ilość stron: 97

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;