Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

26 czerwca, 2011

"Wesołe lato", Helena Bechlerowa; ilustracje: Hanna Czajkowska

     Lato w ogrodzie ma w sobie niezaprzeczalny urok; nie da się mu nie poddać. Gdy Groszek (biały, pluszowy króliczek) posmakował go, tak się zachwycił, iż do domu i zabawek wrócił tylko po kilka skarbów. Odtąd zamieszkał w wybudowanym
przez siebie szałasie, tocząc niby zwyczajne, a jednak magiczne przyjaźnią życie. Mały czytelnik ma szansę odkrycia w nim upodobań i zwyczajów niektórych zwierząt. Nie obfituje w wielkie czyny, ale i nie zamieszkuje go nuda. Dni wypełniają zwyczajne troski o dach nad głową (który smakosze kapusty i siana zjedli), dbałość o zimowe zapasy, gościnność przyjęć obfitujących w pachnące latem przysmaki, wycieczki i zabawy przesycone szczęściem... Te małe kropelki przygód nie są wolne od zmartwień - śmiech oraz smutek przeplatają się z beztroską i odpowiedzialnością, złość ustępuje radości... Choć bywa ciężko, jak w dobrej baśni - zwieńczeniem jest uśmiech, bowiem bohaterowie cenią wartość serdecznej przyjaźni. Nikt w smutku nie jest sam i nawet gdy się mylił, może liczyć na wyrozumiałość bliskich. Postaci nie są ideałami - koziołek ma zły dzień, w którym robi na złość, inność egzotycznego słonia budzi w zwierzętach lęk i niechęć, jeż niszczy pracę królika... Czasem może później, ale w każdym rozkwita empatia, wesołością zabarwiająca lato. Dni mają subtelny czar zwyczajności, niektóre dotyka magia (dom kotków przenosi do miejsc wymarzonych smakołyków, a świerkowe szyszki zamieniają się w wesołych śpiewaków); zawsze pachnie wakacyjną serdecznością.
     Rzeczywistość króliczka i jego zwierzęcych przyjaciół to świat pogodny, ciepły, pełen uroku i harmonii. Zatarły się w nim różnice między tym, co realne a wyimaginowane; obfituje w proste sprawy życia bez upiększeń. Swobodna, niewymuszona opowieść płynie lekko, opowiada o niej przecież język uśmiechnięty, przejrzysty, a zarazem poetycki. Zamknięte w dwudziestu sześciu krótkich rozdziałach historyjki ukazują wyraźny system wartości sympatycznych bohaterów; w nienachalny sposób uczą, jak postępować. Najcenniejsza jest w nim otwartość na innych, umiejętność wczuwania się w ich stany, rozumienie. Takie uwrażliwianie ludzi małych, ale i dużych nigdy nie powinno znaleźć końca!
     Hanna Czajkowska (ilustratorka kultowego, żółtego wydania "Dzieci z Bullerbyn") czaruje czytelników kolorowymi kolażami, pełnymi sielskiej radości oraz poezji. Wykreowała dekoracyjny świat wyszukanych barw, przemyślany w każdym drobiazgu, wesoły, serdeczny. Uwypukla on to, co dla treści ważne, odsłania uroki kontaktu z naturą.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1986
Ilość stron: 97

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...