Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

17 kwietnia, 2011

"Tydzień Konstancji", Olga Masiuk

     Czy z niewidomym można rozmawiać o kolorach? "Tydzień Konstancji" udowadnia, że tak! Tytułowa bohaterka jest dziewczynką pełną zauroczenia światem, na którym według niej jest mnóstwo do lubienia. Wszystko ją na nim ciekawi, mnóstwo cieszy, chciałaby więc tego spróbować. Z powodu "zepsutych oczu" ma do rzeczywistości ograniczony dostęp, barwy opisują jej więc w sposób oryginalny i ciekawy najbliżsi. Nie zawsze jednak łatwo ich słowa spamiętać... Kolor złoty lubi najbardziej; każdy z nich pachnie. Zapachem przesycone jest właściwie wszystko- osoby, przedmioty, dni... To rozgadana narratorka książki, więc morzem słów opowiada w niej o ośmiu dobach własnego życia; nie następują one po sobie, są momentami, które w jakiś szczególny sposób utkwiły jej w głowie. Swoją historię zaczyna od soboty, która pachnie szarlotką i babcią; poniedziałek nielubianym porannym wstawaniem, czwartek- papkowatym ryżem ze szkolnej stołówki...
     Kosti ma też wrażliwszy słuch- wyłapuje strzępy rozmów i skrzętnie przechowuje je w swojej pamięci. Z nich właśnie lepi swoje ciepłe historie, wędrując od nich często i do innych chwil. Są zwyczajne, jednak jej spojrzenie pełne radości z rzeczy małych i prostych  dodają im czaru. Lubi nazywanie, zabawy słowami oraz życie, toteż język, którym mówi o nim przepełniony jest pozytywną energią, a opowieść lekko płynie. Pyta o otaczającą rzeczywistość, a dzięki kochającym ją bliskim oprócz słów doświadcza jej empirycznie- dotyka morza, słucha koncertu, jest mokra w Lany Poniedziałek... Otaczających ją ludzi wypełnia szczera radość i ciepło. Dzięki nim każdy tydzień życia Konstancji jest piękny, pełen wrażeń i bezpieczny.
     Nie określiłabym raczej tej opowieści jako historii o kalectwie, bardziej chyba traktuje ona na temat miłości bliskich, fascynacji życiem, ogromnej chęci poznawania ułamków najbliższego świata. Przed dziewczynką, jak i przed każdym z nas, jest w nim wiele ciemnych, nieznanych plam do odkrycia; czasem zarysowują się tylko cienie... Dosłownym odzwierciedleniem tej myśli są wymowne czarno- białe rysunki Ewy Stiasny ukryte na każdej z kartek.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 134
Cena: około 20 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...