Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

11 kwietnia, 2011

"Lądowanie rinowirusów. Przeziębienie", Wojciech Feleszko

     Pewnie niejeden rodzic choć raz przeżywał męki podczas podawania dziecku niesmacznego syropu, niemiłego nawilżania sprayem nosa czy wyczekiwania końca chwili mierzenia temperatury. Jak najskuteczniej oswoić malucha z lekarzem i jego sposobami zwalczenia choroby? Wydaje mi się, że tłumacząc to, co się dzieje z chorym oraz objaśniając zbawienny na jego samopoczucie wpływ lekarstw. Świetną pomocą jest tu książka lekarza Wojciecha Feleszki- garść medycznych informacji na temat wirusów, bakterii oraz działania leków, zaplątanych w historię przeziębienia przedszkolaka Kajtka. Dynamiczna akcja rozwija się w niej na dwóch poziomach- w zrozumiałym dla dziecka- przedszkolu i domu chłopca oraz nieco mniej jasnym- jego organizmie. Wszystko zaczyna się niewinnie- od zabawy klockami z kolegą Jasiem; gdy ten kichnie, czatujące w kropli kataru wirusy zaatakują kolejny nos. To początek walki, którą jak w baśni- zakończy zwycięstwo zdrowia. Stanie się tak dzięki cierpliwym objaśnieniom pogodnego doktora Orzeszko, jego recepcie oraz posłusznym zastosowaniu się do niej Kajtka. Bohaterami bitwy są oddziały groźnego Rinowirusa oraz armia Limfocyta. Trudne nawet i dla nas- dorosłych nazwy zostają tu oswojone właśnie przez przystępną dla maluchów formę- przygodę, dowcip, detal, język oraz ilustracje. Wybuchom śmiechu małych czytelników sprzyjają sytuacje oraz słownictwo (np. syrop smakuje "starymi oponami" ), jak i również zamknięty na każdej ze stron obraz. Ilustracje Ignacego Czwartosa są barwne, sugestywne, dynamiczne i bogate w detal; doskonale oddają walkę wirusów i bakterii uzbrojonych w odkurzacze, miecze, dzwonki, współgrając z treścią. Niepozorne szczegóły wartkiej opowieści mają w sobie ważny dla maluchów posmak tego, co lubią- doktor jeździ na domowe wizyty skuterem, Kajtek opiekuje się szczurem Maurycym i uwielbia skakać po kałużach. Bohaterowie dają się lubić. To, do czego każdy chory powinien zastosować się, opowiedziane jest przejrzyście i ze spokojem; w kontraście do tej historii pędzi zabarwiony przygodą wykład na temat medycznych terminów. Po lekturze "Lądowania rinowirusów" trudno nie pamiętać o konieczności zastosowania się do lekarskich rad nie tylko podczas przeziębienia...
Wydawnictwo: Hokus Pokus
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 32
Cena: około 28 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...