Przejdź do głównej zawartości

"Jeż", Katarzyna Kotowska

       Miłość nie zawsze jest łatwa; nie w każdej minucie to akceptacja, radość i lśnienie. Trzeba na nią pracować. Czasem boli. "Jeż" to niezwykła baśń o stopniowej drodze do rodzinnej więzi. Choć traktuje o procesie stawania się synem, matką i ojcem po adopcji, opowiada o każdej (! ) miłości między dzieckiem a jego rodzicami. W sposób niezwykle delikatny i mądry pokazuje, iż z braku ciepła, przytulania oraz po prostu czyjejś bliskości każdemu z nas mogą wyrosnąć kolce, świat przestanie czarować kolorami, urośnie góra chorobliwego lęku przed samotnością. Miłość to nie nagły cud! To cierpliwa wyrozumiałość- ona pozwala gubić kolce i oswajać się z tym, co każdy z nas potrzebuje. Piotrusia urodziła inna mama, a że nie był jej- oddała do Domu Dziecka; tam odnaleźli go rodzice. Smutek samotności mozolnie przemieniał się w szczęście bycia rodziną. Powoli, bo Piotruś długo kłuł, a jego kolczastość budziła zdziwienie i nieporadność mamy, taty.
     Tej niezwykle ważnej i pięknej historii towarzyszą proste w formie ilustracje autorki. Jak słowa, są oszczędne w zbędny detal, a przez to bardziej sugestywne i uniwersalne- historia mogła się wydarzyć każdemu i wszędzie. Istotna jest w nich gra barw, ich natężenie; kolory wypełniające kształty bez wyraźnego wnętrza gasną w zbyt długim oczekiwaniu na dziecko, z czasem stopniowo się rozpalają- gdy kiełkuje miłość a kolczastość znika.
      To baśń obowiązkowa zarówno dla dzieci, jak i rodziców- odsłania dwie niełatwe drogi- dziecka oraz małżeństwa, udowadniając, że choć trudne- mają one radosny koniec. Jest ostrzeżeniem- przepisem na niekolczastość. Porusza. W niezbyt dużej formie zamyka mnóstwo emocji, myśli i zdarzeń; rozpoczyna długie Ważne Rozmowy. Sprzyja im wyciszony ton harmonii słów i ilustracji oraz urzekająca prostota. Nasz przejęty pięciolatek pytał po niej, czy on też czasem kłuje...
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2003 i 2010
Ilość stron: 40
Cena: około 23 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;