Przejdź do głównej zawartości

"Jak mama została Indianką", Ulf Stark; ilustracje: Mati Lepp

     Mama Ulfa to domowy zakładnik - czas spędza wieszając pranie, gotując obiad... Niewiele ma czasu  na własne pasje, zajęcia, beztroskę. Chcąc-nie chcąc wpadła w rutynę prozaicznych czynności; nikt nawet nie zastanawia się nad tym, że może
wolałaby zajmować się czymś zupełnie innym. Domownicy mogą pozwolić sobie na moment  zapomnienia o rzeczywistości - rozwiązywanie krzyżówek czy obserwowanie statków; oni - tak, jednak nie mama!
     O odwiecznym wzorcu myślenia o roli żon książka Starka traktuje ciepło, z przymrużeniem oka. Pewnego dnia sześcioletni Ulf sprawia, że zabieganej mamie na moment udaje się odkryć w sobie coś, co w natłoku zadań zagubiła. Zapomnieli o tym i ci, którzy doskonale ją znali kiedyś, gdy nie była jeszcze żoną. To dla niej kilkugodzinne, słodkie wakacje, bezczas. Zadziwia wtedy syna swą dziką naturą - nigdy jej takiej nie miał szansy poznać! Chwilowa ucieczka od narzuconych ról obojgu przynosi wspaniały skarb - momenty, jakich wcześniej nie mieli okazji doświadczyć.
     Okazuje się, że nie tylko maluchy potrafią się świetnie bawić - każdy z dorosłych ma w sobie przecież dziecko! Po beztroskim popołudniu spędzonym z sobą, Ulfem i naturą jest radośniejsza; z ładunkiem tak dobrej energii łatwiej jej wrócić do codziennych zajęć, które niekoniecznie chciałaby nieustannie wykonywać.
     W prosty sposób opowiedzianą historię dopełniają ilustracje Matiego Leppa (zilustrował m.in. "Billy i potwór") o rysach karykatury. Subtelne, pastelowe kształty doprawiają książkę humorem. Dorosłym czyta się ją lekko, dzieciom przyjemne słucha; może pozostanie po niej obietnica wspólnych rodzinnych chwil niekoniecznie spędzonych na tym, co praktyczne?
  Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 28
Cena: około 22 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;