Przejdź do głównej zawartości

"Filharmonicy się stroją", Klara Kuskin; ilustracje: Marc Simont

     Mistrzowska gra wymaga szczególnej harmonii; dostrojenie się muzyków jest więc kluczem do niej. O strojeniu się orkiestry filharmonii duet Kuskin - Simont opowiada w sposób dosłowny - pozwala czytelnikom podpatrzeć przedkoncertową dbałość
konkretnych osób o nienaganną prezencję na scenie. Przewrotnie stu pięciu muzyków rozsianych daleko po mieście nie stroi instrumentów ani nie dostraja ich z pozostałymi, lecz rozpoczyna prozaiczny rytuał mycia się, kosmetyki, ubierania... Lupa precyzyjności ukazuje fizyczność bohaterów, ich zwyczajność i mimo podobieństw losów - indywidualność.
     Czuć, że wykonywanie trywialnych czynności zmierza do czegoś niezwykłego, napięcie stopniowo rośnie, nastrój staje się podnioślejszy... Gdy członkowie orkiestry pozostawiają w szatni swą różnorodność, wchodzą na scenę, na której patrzą w jedną i tę samą stronę; ich wystrojenie się ma sens współbudowania podniosłego nastroju. Różnorodność instrumentów to ogromny atut chwili; są dostrojone, czuć harmonię nie tyle ubioru, lecz przede wszystkim kunsztownej gry. To symfonia; jak wygląda? Można czuć niedosyt opisu, ale jak słowami oddać harmonię dźwięków? Lepiej po prostu wsłuchać się. Najlepiej na żywo;)
     Zarzucenie haczyka o jej brzmienie to preludium do udziału w koncercie. Wbrew opiniom dedykowany jest każdemu, tworzą go przecież zwyczajni ludzie. Zapraszając do filharmonii duet Kuskin - Simont opowiada młodym czytelnikom o tym mniej codziennym świecie - szczególnej porze koncertów, wytwornych ubiorach, różnorodnych instrumentach; przede wszystkim o osobach, które go tworzą.
     Tropienie bohaterów i ich atrybutów rozgrywa się dwutorowo, bowiem każda ze stron to spokojny, rzeczowy tekst oraz dopowiadające go pastelowe ilustracje. Sporo wśród nich wyważenia ilości informacji, wiele wyliczeń, terminologii, dbałości o precyzję, okraszonej subtelnym humorem przestrzeni dla czytelnika.
     Na stronie wydawnictwa można się wczytać w informację, iż książka po raz pierwszy została wydana w USA w latach 80-tych.  Doczekała się licznych nagród i wyróżnień na całym świecie:)


wydawnictwo: Muchomor
tłumaczenie: Barbara Puzonowicz
rok wydania: 2017
format: 220 x 170 mm
ilość stron: 48
cena: około 25 zł
oprawa: twarda

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Basia, Franek i samochody", Zofia Stanecka; ilustracje: Marianna Oklejak

Często wybrzmiewa u nas domowy teatr. Naśladowanie przyjaźnie obłaskawia nie do końca zbadany świat, w naszych etiudach dużo więc pochwyconej codzienności i uśmiechu. Odgrywając role działamy w przestrzeni bezpiecznej, oswajanie wyzwań nie boli mocno. Potem - gdy gaśnie potrzeba