Przejdź do głównej zawartości

"Pasztety do boju!", Clémentine Beauvais

     Bezwzględne, zjadliwe uwagi dotkliwie ranią, rozbijają też wiarę w siebie. Mirelle, Astrid i Hakima to trzy nastolatki, którym w niezwykle wrażliwym okresie podcięto skrzydła. Łączy je pulchna figura oraz wstydliwy tytuł Paszteta Roku,
zdobyty w okrutnym lokalnym linczu facebookowym; trudno się po nim podnieść. We własnym ciele czują się beznadziejnie, samotnie wśród rówieśników, zapora domów staje się więc ich jedyną, ale niepozbawioną bólu ostoją.
     Poczucie bycia gorszą odbija się echem goryczy w relacjach - zamknięciem się na nie, nieśmiałością, ciętym językiem... Gdy się poznają, stopniowo odkrywają, że w niedoświadczonej wcześniej jedności tkwi siła; mogą się wspierać, motywować, czerpać z siebie pozytywną energię oraz otuchę, odczuwać nieznaną wcześniej akceptację... Dodawać sobie skrzydeł i po prostu być sobą!
     Każda ma odmienne problemy, we wszystkich o troskę woła potrzeba zbudowania poczucia własnej wartości; wspólnie uczą się stawiać czoło temu, co powyżej ich samodzielnych, okaleczonych możliwości. Spontanicznie postanawiają być w Paryżu 14 lipca, każda ma ku temu bardzo emocjonalny, osobisty powód, ochoczo chwytają więc  pomysł dojechania tam... Rowerami, pod opieką kalekiego, mądrego brata Hakimy. Niecukierkowo, bardzo realnie osiągają cel!
     Trasa liczy około 500 kilometrów, iskrzy się oczyszczającymi perypetiami, a każda z nastolatek wychodzi z niej jako kobietka mocniejsza, pewniejsza siebie, spojona wiarą w siłę przyjaźni i własną sprawczość. Rytm zdarzeń wzrasta, emocje pęcznieją, rosną problemy, z którymi trzeba się zmagać; presja otoczenia przestaje być najważniejsza w ich oczach. Dojrzewanie potrafi męczyć! Choć mnóstwo tu  fizyczności, wstydu oraz bólu, wiele też wzniosłych, pięknych myśli, cudownych przeżyć. Przyziemny ból łydek, pierwsza miesiączka, ból po zdradzie przyjaciela, niedogodności aury, nachalna nietaktowność dziennikarzy, agresja internautów mieszają się z walką o prawdę, szlachetność, wrażliwość, wdziękiem. Własne zmagania z krytyką w sieci zderzają się z osobistym doświadczaniem sympatii i życzliwości, dystans do siebie okazuje się niezwykłym skarbem. Kompleksy schodzą na drugi plan, ważniejsze stają się: zaradność i obecna chwila.
      Błyskotliwy język to kolejna zaleta pochłanianej książki; jego fragment przeczytacie tutaj. Opowiada w niej bystra Mirelle, świadoma czytelnika, gadulstwem maskująca własną wrażliwość. Jej celne, czasem zgryźliwe zdania epatują humorem i spostrzegawczością; mnóstwo w nich soczystości, lekkości, humoru, wiele też nienachalnej, dojrzałej refleksji. Wyzwolicielski śmiech z samej siebie, dystans do raniących problemów, elokwencja pomagają jej nakreślić znacznie więcej niż trafny portret męczących się z własną fizycznością nastolatek. To prawda ważna nie tylko dla młodzieży, ale i znakomita lektura dla dorosłych; wzruszycie się, zastanowicie, naładujecie pozytywną energią, a wszystko niepostrzeżenie - doskonały humor okrasza to, co prawdziwe, ważne, codzienne;)
     Książka otrzymała tytuł Francuskiej Młodzieżowej Książki Roku 2015 oraz prestiżową Prix Sorcières:)

wydawnictwo: Dwie Siostry
tłumaczenie: Bożena Sęk
okładka: Gosia Herba
rok wydania: 2017
format: 150 x 200 mm
ilość stron: 276
cena: około 30 zł
oprawa: miękka

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;