Przejdź do głównej zawartości

"Ela-Sanela", Katarzyna Pranić; okładka: Ola Cieślak

     Wojna bezwzględnie kaleczy ludzkie losy, a jej echa dźwięczą smutkiem jeszcze wiele lat po jej zakończeniu. Konflikt z tej książki nie jest zmyślony i wrzał całkiem niedawno na Bałkanach; doświadczyć go można oczami wrażliwej trzynastolatki. To bezpieczna, wątkami obrośnięta
historia, w której wiele ciepła oraz uśmiechu; obrazuje zawikłane losy rozerwanej familii. Nie powojenny uraz, ale relacje rodzinne i rówieśnicze są tu najważniejsze.
      Tytułowa Ela jest dzieckiem urodzonym podczas ucieczki z Sarajewa. Dramat jej krewnych to nie tylko naznaczenie traumą bezdusznych ataków, ale poplątane, nie zawsze wyjaśnione losy i jakże dziś aktualny problem uchodźstwa. Dziewczynka tak naprawdę nazywa się Sanela Hasani; pochodzi z Bośni, mieszka w Polsce, za najukochańszą, najbliższą osobę uważa przyszywaną babcię. Jej historia wykluwa się spokojnie, rozwija powoli i nigdy nie gna, czasem potrzebuje się cofnąć do przeszłości, by wyjawić to, czego czasem nawet bohaterka nie wie; kończy się w miejscu, otwierającym wiele nowych wątków. Portretuje rzadkim dzisiaj językiem - opanowanym, opisowym, pełnym ładu, pochylającym się często nad tym, co nie zawsze dla fabuły istotne, subtelnym.
     Skupianie się na przeżyciach dziewczynki odkrywa przed czytelnikiem mniej dostrzegany aspekt wojny - życie ofiar po zakończeniu konfliktu zbrojnego. Jawi się on nie tylko jako sieroctwo, ale i zawikłane określanie własnej tożsamości. Po latach poszukiwań babcia odnajduje starszą siostrę Eli; jej wnuczka nie tylko nie zna swych krewnych, ale i ich języka, zwyczajów, historii. Doświadczy ich z lekką obawą, z czasem z zaciekawieniem i coraz większą gorączką pozytywnych emocji, bowiem mimo tego, że przeszłość boli, czuje się bezpieczna i kochana.
     W tle narracji nieustannie obecny jest "Mały Książę" - książka, którą Ela zna od dzieciństwa, aktualnie omawia w szkole oraz którą wystawia w miejscowym teatrze; czuje ją, żyje nią, utożsamia z nią swe poglądy. Dzieło de Saint-Exupéry’ego pojawia się tu nieprzypadkowo - w fabule wiele mowy na temat pozorów oraz relacji, ludzkich omyłek i prawdy... Adoptowana Ela niedawno zaczęła naukę w obcym gimnazjum, nieustannie coś oswaja (m.in. kota, nieznane emocje, nowych znajomych, świeżoodkryte umiejętności), dostrzega coś, czego wcześniej nie zauważała. Staje się jeszcze uważniejsza, wrażliwsza, bogatsza duchowo.
     Książka nie posiada ilustracji; otrzymała drugą nagrodę w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren.
*      *      *
Wydawnictwo: Stentor
Rok wydania: 2011
Format: 125 x 195 mm
Ilość stron: 248
Cena: około 21 zł
Oprawa: miękka

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;