Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

18 lutego, 2017

"Nikt nas nie upomni", Agnieszka Wolny-Hamkało; ilustracje: Ilona Błaut

 
      Najwygodniej każdą dziecięcą nierówność wyprasować - wstrząsnąć marzycielską łagodnością, zdeptać krnąbrność, zakrzyczeć wrażliwość. O wiele trudniej pochylić się nad nimi, wsłuchać się, towarzyszyć! Dzieciństwo boli bohaterów Agnieszki Wolny-Hamkało, są poza jego
lukrowanym mitem, swoimi sposobami próbują więc je przekonstruować. Mało w nim wolności, akceptacji,  miłości, wiele za to determinacji, tęsknot oraz odwagi. Rewolucjonistów jest  trzech: Adelka, Julek, Franek; mają w sobie samotność, niepokój i zawadiacką ikrę, są skazani na triumf. Ich rebelia pachnie autentycznością, porywa żywiołem, unosi rytmem. Nikt ich nie upomni, bo ze śmiałością patrzą przed siebie, nie zatrzymują się, nie wsłuchują się w rady, nie wahają ani raz. Niszczą, a zarazem budują. Egocentryzm jest ich skutecznym kompasem; tak zdeterminowana potrafi być tylko młodość!
     Zaczynają rogatą walkę z szarą jesienią, z czasem ewoluuje ona w porachunki z niewygodnym, bo zbyt ciasnym, nieprzyjaznym światem. Ich hardość dźwięczy jak bojowy werbel, leczy na kształt katharsis; nie jest poukładana ani uprzejma, za to silna. W chaosie odnajdują porządek, burzą i palą to, co zbyt drażni, pyskują, rządzą. Powstanie nowa, lepsza rzeczywistość; mniej kaleka, ale niestroniąca od wad, dzika, z żarem. Istotna jest w niej miłość: w obecności rodziców - inna niż w poprzednim świecie, bo wyraźnie stojąca po stronie dzieci, w uczuciu pomiędzy Adelką i Frankiem. Nie ma już granic, rzeczywistość tętni energią oraz bliskością, iskrzy.
     Niedosłowna, bardzo liryczna to opowieść, mimo tego jednak niezwykle prawdziwa. Trudno jasno określić jej adresata - trafi zarówno do dorosłych, jak i do młodzieży. Znakomity ma język - błyskotliwy, zręczny, ekspresyjny, a zarazem skondensowany, urzeka i natychmiast porywa. Mało kto tak pisze, to atut, za którym warto podążać, by sięgnąć po książkę. Tym bardziej, że udany dialog z tekstem podejmują krzykliwe, mocne ilustracje Ilony Błaut. Znakomicie dopełniają wierszowany tekst - krzyczą, niepokoją, mnóstwo też w nich ekspresji, wiele języka komiksu.
     Rozmowa z autorką wokół książki do przeczytania tutaj, do odsłuchania tu.
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
Rok wydania: 2016
Format: 200 x 215 mm
Ilość stron: 56
Cena: około 33 zł
Oprawa: miękka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...