Przejdź do głównej zawartości

"Nikt nas nie upomni", Agnieszka Wolny-Hamkało; ilustracje: Ilona Błaut

 
      Najwygodniej każdą dziecięcą nierówność wyprasować - wstrząsnąć marzycielską łagodnością, zdeptać krnąbrność, zakrzyczeć wrażliwość. O wiele trudniej pochylić się nad nimi, wsłuchać się, towarzyszyć! Dzieciństwo boli bohaterów Agnieszki Wolny-Hamkało, są poza jego
lukrowanym mitem, swoimi sposobami próbują więc je przekonstruować. Mało w nim wolności, akceptacji,  miłości, wiele za to determinacji, tęsknot oraz odwagi. Rewolucjonistów jest  trzech: Adelka, Julek, Franek; mają w sobie samotność, niepokój i zawadiacką ikrę, są skazani na triumf. Ich rebelia pachnie autentycznością, porywa żywiołem, unosi rytmem. Nikt ich nie upomni, bo ze śmiałością patrzą przed siebie, nie zatrzymują się, nie wsłuchują się w rady, nie wahają ani raz. Niszczą, a zarazem budują. Egocentryzm jest ich skutecznym kompasem; tak zdeterminowana potrafi być tylko młodość!
     Zaczynają rogatą walkę z szarą jesienią, z czasem ewoluuje ona w porachunki z niewygodnym, bo zbyt ciasnym, nieprzyjaznym światem. Ich hardość dźwięczy jak bojowy werbel, leczy na kształt katharsis; nie jest poukładana ani uprzejma, za to silna. W chaosie odnajdują porządek, burzą i palą to, co zbyt drażni, pyskują, rządzą. Powstanie nowa, lepsza rzeczywistość; mniej kaleka, ale niestroniąca od wad, dzika, z żarem. Istotna jest w niej miłość: w obecności rodziców - inna niż w poprzednim świecie, bo wyraźnie stojąca po stronie dzieci, w uczuciu pomiędzy Adelką i Frankiem. Nie ma już granic, rzeczywistość tętni energią oraz bliskością, iskrzy.
     Niedosłowna, bardzo liryczna to opowieść, mimo tego jednak niezwykle prawdziwa. Trudno jasno określić jej adresata - trafi zarówno do dorosłych, jak i do młodzieży. Znakomity ma język - błyskotliwy, zręczny, ekspresyjny, a zarazem skondensowany, urzeka i natychmiast porywa. Mało kto tak pisze, to atut, za którym warto podążać, by sięgnąć po książkę. Tym bardziej, że udany dialog z tekstem podejmują krzykliwe, mocne ilustracje Ilony Błaut. Znakomicie dopełniają wierszowany tekst - krzyczą, niepokoją, mnóstwo też w nich ekspresji, wiele języka komiksu.
     Rozmowa z autorką wokół książki do przeczytania tutaj, do odsłuchania tu.
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
Rok wydania: 2016
Format: 200 x 215 mm
Ilość stron: 56
Cena: około 33 zł
Oprawa: miękka

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;