Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

30 grudnia, 2016

"Przygody Stasia i Złej Nogi", Tomasz "Spell" Grządziela

     Kiedy rzeczywistość przytłacza, marzenia stają się furtką do bezpiecznej przystani. Staś tak często przez nią przechodzi, że wyimaginowany świat jawi mu się bardziej naturalny i ukochańszy; przestrzeń prawdziwą chłopiec odsuwa, niechętnie się w niej zanurza. Chora noga
ogranicza mu swobodę, musi poruszać się więc na wózku; to z jej powodu nie ma ojca, przyjaciół, barwnych przygód, pewnie i dlatego w domu brakuje pieniędzy... Otaczają go braki i ograniczenia, smutek, pada od losu wiele przytłaczających ciosów. Przekornie noga, która przekreśla pełnię uczestnictwa w życiu obok mamy okazuje się jego najlepszą przyjaciółką. To z nią najlepiej jest się bawić, ona dodaje intensywnych barw wspólnej rzeczywistości, wyczarowuje uśmiech na twarzy niezwykłego chłopca.
     Marzenia Stasia są na tyle silne, że czuje się on szczęśliwy ze swą kaleką Złą Nogą. Odgrywa ona na tyle ważną rolę w jego życiu, iż jawi się jako odrębny byt; chłopiec nazywa ją swą siostrą i coś autentycznego w tej relacji jest. Dwaj nierozłączni przyjaciele tworzą duet dopełniających się przeciwieństw; noga wyraża najskrytsze marzenia chłopca, rozśmiesza go, wpycha w perypetie...
     Ze Stasia niespokojną radością kontrastuje wyraźnie mama - szara realistka z grobowym uśmiechem. Wierna, kochająca, zmęczona; po prostu przytłoczona rutyną gorzkiej rzeczywistości. Mimo że sprawniejsza od syna, pozostaje jego cieniem bez skrzydeł czy emocji. To jej przypada niewdzięczna rola odczarowywania fantazji Stasia; o tym jak ważną pełni rolę świadczy fakt, iż autor dedykował swe dzieło wszystkim mamom. 
     Przez długi czas (w roku 2014 i kolejnym - 2015) kolejne strony komiksu (po 4 kadry za każdym razem) rytmicznie ukazywały się tutaj, do dziś można je czytać na wspomnianej stronie:) Kultura Gniewu uszanowała pomysł autora, wydając małoformatową książeczkę o pierwotnych czterech kadrach na każdej ze stron. Każda  tworzy swoisty minirozdział - spięty osobnym tytułem, skoncentrowany na osobnym temacie. Kolejne strony posuwają do przodu chronologiczną akcję.
    Komiks Grządzieli to nie barwne rysunki czy dynamiczne dymki dialogowe; czarno-białe sugestywne ilustracje komentuje narracja trzecioosobowa, co ciekawe, prowadzona z perspektywy Stasia. Subiektywna, chwilami zaskakująca, silna emocjonalnie zdecydowanie zanurza czytelnika w empatii, nie pozwala stanąć obojętnie obok ważkich tematów. Przejaskrawienia, metafory, udziwnienia rozgrywają się na poziomie niezwykłej wrażliwości; przytłaczający smutek nie jest tu najważniejszym aktorem - gorycz łagodzi druga przyjaciółka chłopca - fantazja. Trudny temat znakomicie, niesztampowo podany; sugestywne i emocjonujące to dzieło, zdecydowanie warte przeczytania!

 Wydawnictwo: Kultura Gniewu
 Rok wydania: 2016
 Format: 165 x 165 mm
 Ilość stron: 100
Cena: około 31 zł
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...