Przejdź do głównej zawartości

"Łąka i jej zwykli-niezwykli mali mieszkańcy", Justyna Styszyńska i Michał Koziński

     Bez pośpiechu zanurz się w łące, naciesz swe zmysły jej gościnnością, wypocznij. Gdy wrócisz do codzienności, poczujesz łagodność, którą cię obdarzyła, zostaną też wspomnienia barw, kształtów, woni, dźwięków... Wydelikatniejesz. Jej różnorodność buzuje nocą oraz za dnia, jest
nie tylko poezją, ale i niezbędnym elementem przyrody. Obok roślin ileż w niej maleńkich a jakże potrzebnych stworzeń! Podpatrywane ich to czysta przyjemność; uczy uważności, wytrwałości, spostrzegawczości, ale i w ogromie ekosystemu docenienia roli maleńkich istot.
     "Łąka" jest zawołaniem do zabawy, ale i nienachalną edukacją, książką o szczególnej formie. Najpierw zaprasza do przyjrzenia się roślinom różnych miejsc (typowej barwnej łące, ale i zieleni w pobliżu jeziora), później dostrzeżenia buszujących  wśród nich owadów. Kolejne strony biorą pod lupę 11 żyjątek, które czytelnik pozna dokładniej. Jest ważka, biedronka, żuk, pająk, trzmiel, ale i mięczak ślimak... Przeczyta o nich, zobaczy w środowisku, w którym żyją, wychwyci detale budowy każdego.
     Zwyczajni-niezwyczajni mieszkańcy na kartach książki mają nie tylko przestrzeń wspólną, ale i indywidualną. Choć ekoedukacja jest w niej istotna, nie ona wybija się na czoło publikacji. Czytelników intrygują naklejki! Niezwykłe, bo przeźroczyste, rzetelnie oddające anatomię owadów, z nutką malarskich pociągnięć pędzla, wielokrotnego użytku. Jedne można zatopić w namalowanych przez Justynę Styszyńską łąkach, inne strony to swoista lupa przyłożona do najmniejszych mieszkańców zieleni - trzy samotne tułowia na każdej z końcowych rozkładówek czekają, by wykleć z nich pełnego, wiarygodnego owada, wiernie doklejamy więc głowy z czółkami, odnóża, skrzydła, z przejęciem chłonąc budowę każdego. Zabawa niesamowita tym bardziej, że precyzyjna, a naklejki piękne, przeźroczyste, drobne; zadziwienie zwyczajnością gwarantowane;) Można też tworzyć owady fantazyjne, mieszając skrzydła, odnóża, głowy z obcymi im tułowiami - radość przednia nie tylko u dzieci, krzyżówki mają przecież tyle odcieni;)
     Inność "Łąki" to jej swoboda w działaniu, korespondująca z wolnością, jaką odnaleźć można w realnej łące. Podczytywanie encyklopedycznych objaśnień Michała Kozińskiego pozostaje w tle, ciekawość jednak sama po nie sięgnie. Są znakomicie wyważone - nieprzeładowane a zarazem intrygujące. Można się zadziwić nawet najcodzienniejszą muchą, dowiecie się bowiem, że ma niezwykłe oczy, poznacie, do czego ślimakom służą czułki, docenicie niepozornego żuka... Przygoda z łąką to doskonały wstęp do etmologii; może ktoś pod wpływem impulsu zapragnie ją zgłębić? Podglądanie małych istnień w naturze ma niepowtarzalny urok, złapanych na chwilę do słoika - również, książkowe mieni się oswajaniem inności, nabieraniem sympatii, gromadzeniem wiedzy, powrotom w każdym miejscu i o każdej porze. Waaarto posmakować wszystkich;)
     Mimo że "Łąka" mieni się barwami, nie przytłaczają one wielością, raczej kumulują pozytywną energię, cieszą oko; kojąca zieleń uspokaja, podobnie jak wyważenie ilości elementów. Charakterystyczne są tu wyraźne pociągnięcia pędzlem, dodające stronom rozmarzonej liryczności, mieszające tony, po prostu piękne. Facebookowy fanpage ilustratorki - Justny Styszyńskiej tutaj:) Większą gamę owadów już na zdjęciach podglądnijcie choćby tu:)
Wydawnictwo: Widnokrąg
Rok wydania: 2016
Format: 165 x 190 mm
Ilość stron: 44
Cena: około 26 zł
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;