Przejdź do głównej zawartości

"Kasieńka", Sarah Crossan

     Nastoletnie inicjacje bolą. Bardzo! Tak ogromnie jak silne jest w tym wieku czucie. Kasia właśnie wtedy zostaje zmuszona przez mamę do wyjazdu do obcego angielskiego Coventry. To ostatnie z miejsc na mapie, w którym chciałaby być - obce, z nieprzyjaznymi osobami w klasie,
z łatwo naklejoną etykietką "gorsza", bo inna... Jest truuudno, dni bolą, a mama uparcie zmusza córkę do wypełniania misji - poszukiwania taty, który dwa lata temu uciekł właśnie do tego miasta. Samotność jeszcze nigdy nie była tak wyraźna! Angielski labirynt niechcianych emocji grozi uduszeniem - Kasieńce brakuje własnej, bezpiecznej przestrzeni. Nawet łóżko musi dzielić z mamą, mieszkanie razi estetyką i przytłaczającą biedą, brakuje uśmiechu oraz pozytywnie energetyzujących doznań. Powoli, wbrew dotkliwym faktom, emigrantka buduje jednak swą przystań; z chaosu i całkowitej niewiary w siebie przechodzi w bezcenną świadomość własnej wartości, z siebie wydobywany uśmiech.
     Zapomnieniem - swoistą ostoją staje się pływanie. To przestrzeń, w której mimo zbyt owłosionych nóg czy za bardzo kościstego ciała Kasieńka kwitnie. Nie czuje w niej bólu, zamiast niego własną siłę, satysfakcję oraz radość. Właśnie tam czuje się bezpiecznie, dlatego od umiejętności pływania zaczyna budowanie w sobie własnej wartości. Niełatwa to droga wtedy, gdy właściwie wszystko wokół podcina skrzydła, gdy wrażliwość jest szczególnie wyostrzona, jedyny przyjaciel - mama cierpi na silną depresję, przychodzi pierwsza miłość, a relacje rodzinne są pełne ran... Wbrew wszystkiemu a zgodnie z sobą daje radę, stąd jej wartość - kasieńkowatość:)
     Swymi doznaniami dzieli się nastoletnia, piękniejąca z każdym doświadczeniem Kasieńka. Ogromnym atutem książki jest jej niezwykły język - każdy rozdział to kolejny przejmujący wiersz. Prosty, biały, bez szczególnych ozdobników, przez co sugestywny i szczery. Lekki. Przypomina potok świeżowyklutych myśli, wypowiadanych przez nastolatkę. Wraz z nimi czytelnik natychmiast przenika w intymną, subtelną przestrzeń wrażliwości Kasieńki. Zarówno dla nastolatka, jak i rodzica będzie to ważny podszept empatii, nie da się bowiem obok problemów rodziny Kasieńki przejść obojętnie, trudno też oderwać się od nich. Książka działa jak magnes - elektryzuje, spaja, czyta się więc szybko i całym sobą (szczerość słów przejmuje, boli, ale i dodaje sił). Niełatwe doświadczenie ubrane w najwłaściwsze słowa to istotny głos dorastającej emigrantki.
      Strona autorki tutaj; oczywiście anglojęzyczna;)
*     *     *
wydawnictwo: Dwie Siostry
tłumaczenie: Katarzyna Domańska
rok wydania: 2015
format: 150 x 200 mm
ilość stron: 232
cena: około 26
oprawa miękka

Komentarze

  1. Trudna książka, ale przeczytałam jednym tchem, nie mogłam się oderwać, choć łzy cisnęły się do oczu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;