Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

08 listopada, 2015

"Malutki Lisek i Wielki Dzik. Tam", Berenika Kołomycka

     Mimo powodów do waśni, razem raźniej - znacznie piękniej i łatwiej! Przyjaźń ośmiela do pójścia dalej niż się było - przekroczenia strachu, wiary w to, co niemożliwe, wytrwałości... Zmienia rytm, przyzwyczajenia, wybory. Oswaja to, co obce, jest też powodem do olśnień oraz
uśmiechu, motorem przygód. Dwaj bohaterowie: lisek wraz z dzikiem stopniowo odkrywają atuty dialogu. Malutki i wielki, bojaźliwy oraz odważny, domator i wędrowiec... Z każdą stroną coraz bardziej oswajają w sobie świadomość, że już nie są sami - czasem prawda ta uwiera, częściej jednak raduje. Z ciszy przechodzą w dialog, w którym otwarcie, głośniej mówią o swoich potrzebach, dodając sobie odwagi, słowa więc wychodzą śmielej, odważniej, przyjaźniej. Pogłębiają relacje: obłaskawiają w sobie świeże przyzwyczajenia, czerpią radość z bliskości, odkrywają nieznane wcześniej Nowe. Są już inni - bogatsi przyjaźnią, która na tyle mocno ich związała, że trudno już żyć bez wsłuchania się w potrzeby drugiego.
     Niewątpliwą zaletą zgrabnego komiksu Bereniki Kołomyckiej są ciepłe akwarelowe ilustracje. Malarskie, nieprzeładowane, o lekko rozmytych konturach, subtelne; budują wrażliwość na odcienie barw. Na kartach mnóstwo harmonijnych tonów brązu oraz zgodnych z nim: szarości, niebieskiego, zieleni... W naturalny sposób wyciszają skromnością elementów oraz kolorów, łatwo więc o skupienie, ale i rozmarzenie. Liryczność pląta się tu z przejrzystością, wyważeniem. Czystość przestrzeni obrazów oraz słów, krótkie rozdziały, prostota z lekkością przybliżają istotę przyjaźni najmłodszym, a że dorosłych on urzeka, to dodatkowy walor;) Czytamy po raz nasty a żaden powrót nie znudził! Delikatność doznań gwarantowana:)
     Tutaj autorka opowiada nie tylko o komiksie, a tu jego facebookowy fanpage;)
*     *     *
Komiks powstał jako rozwinięcie krótkiej historii nagrodzonej
w II edycji „Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci
 Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2015
Format: 215x290 mm
Ilość stron: 48
Cena: około 22 zł
Oprawa: miękka

2 komentarze:

  1. Książeczka wydaje się naprawdę godna uwagi. Na pewno chętnie widziałabym ją w biblioteczce mojego synka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co widzę to warstwa graficzna jest wspaniała, a i pewnie treść także. Coś czuję, że ta książka wyląduje pod choinką w tym roku;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...