Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

19 maja, 2015

"Król i morze. 21 krótkich opowiastek", Heinz Janisch; ilustracje: Wolf Erlbruch

     Zmiana perspektywy pogłębia rozumienie. Szerzej otwiera oczy, uciera nosa, obala mity... I uczy nieustannej pokory. Należy być czujnym! Niekiedy trzeba działać nieznanym torem; warto zdjąć koronę, pójść odmienną ścieżką, wsłuchać się nie tylko w siebie... Tytułowy król w każdej z
miniatur spotyka inność. Rozmawia z nią i choć z początku twardo wypowiada własne żądania czy opinie, z czasem kruszeje, zmienia zdanie, otwiera się na to, co wcześniej wydawało się nieistotne. Pokora staje się jego domeną. Przestrzenią, w której zadziwienie prowadzi do zamyśleń, uśmiechu, wewnętrznego bogactwa. Szersze horyzonty uświadamiają jak wielka i niezbadana droga przed każdym z nas! Do Wiedzy, piękniejszego życia.
     Często wydaje się nam, że wiemy wszystko, z łatwością wychodzą więc z nas słowa. Wątpienie we własną znakomitość zdejmuje z głowy koronę, dopina jednak subtelność uczuć oraz uważność. Królewska figura jest bardzo ludzka: dumna, pewna siebie, rozemocjonowana, zbytnio skupiona na sobie...  Błądząca ale - dzięki pokorze - odnajdująca, z każdym doświadczeniem Mądrzejsza. Zadufany król pokornieje, podobnie stanie się z czytelnikiem: kilkulatkiem, nastolatkiem, dorosłym... Uniwersalność adresata rozmów to nie jedyny atut książki, przede wszystkim jej lektura czyni czytelnika lepszym. Kilka słów, zaledwie parę kresek czy kolorów...
     Siła duetu Janish-Erlbruch tkwi w oszczędności, prostocie i wyciszeniu. W ich towarzystwie łatwiej o skupienie oraz pochwycenie tego, co istotne. Nikt tu męcząco nie moralizuje. Słyszymy kilka wypowiadanych zdań, śledzimy zaledwie zarysowane sytuacje; tyle, ile istotne jest dla dotkniętego problemu. Nie padają tu wyraźne puenty czy napomnienia, z łatwością jednak doszepta je w sobie czytelnik. Filozoficzne miniatury otworzą furtkę do rozważań i zamyśleń. Głębokich, ważkich, bardzo życiowych. Z każdą kolejną lekturą (rozdziały czytać można w dowolnej kolejności, wielokrotnie) wzmacniających subtelność uczuć, uważność oraz empatię.
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
Tłumaczenie: Maria Borzęcka
Rok wydania: 2010
Format: 220x185 mm
Ilość stron: 48
Cena: około 29 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...