Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

05 grudnia, 2014

"Misiowa piosenka", Benjamin Chaud

     Czasem przychodzą do nas chwile czystego, niczym niezmąconego mruczenia ze szczęścia. Błogość z niego płynąca jest też udziałem misiów rozradowanych nie tylko wspólnym byciem ojca z synem, ale i prostą, urokliwą chwilą. Spokój, piękny widok, rodzinna bliskość, uwielbiany
smak... I wytchnienie po dniu pełnym pogoni oraz lęku. Często tak niewiele potrzeba do szczęścia!
     Kończy się jesień, misie pochrapują w swej norze, lecz ich rozluźnienie niespodziewanie przerywa pszczoła. Czujny niedźwiadek rusza za jej głosem, chcąc zdobyć ubóstwiany miód, przerażony tata-niedźwiedź pędzi tropem. Z lasu wbiegają do miasta, mimo tłoku docierają na... Dach opery! Bieg to emocjonujący, gęsty paniką wśród nieznanych obrazów i zdarzeń, rytmiczny, szybki. Z błogiego snu przez gorączkowy maraton zapadają w rozkoszne mruczenie - chwilę urokliwą, piękną, godną zatrzymania oraz współuczestniczenia.
      Podążanie za misiową gonitwą bezsprzecznie porywa do zabawy. Zaczyna się od słów, nieśmiało skulonych pod ogromnymi dwustronicowymi ilustracjami. Zdań jest niewiele, mówią jednak tyle, ile potrzeba, mnóstwo dopowiadają tłoczne w detale obrazy. Gęsto na tych ostatnich od drobiazgów urokliwych, trafnych, czasem dowcipnych, wiele też kolorów, emocji, ruchu.
     Czytać można wieeele razy; za pierwszym razem bacznie podążaliśmy za fabułą, chłonąc historię niedźwiedziego duetu. Każda kolejna (świadoma finału) lektura jest uważniejsza: zatrzymuje się przy miejskich przechodniach, pochyla nad lękliwie uciekającą rodziną dzików, wścibsko zagląda do operowych zakamarków... Zmyślna, lekka kreska skutecznie kusi wzrok do zatopienia się w przygodzie z wyławianiem smakowitych detali;) Waaarto się w nich rozsmakować, warto też pochwycić okazję do łyknięcia ekologii - wątek potrzeby pszczelich pasiek nawet w miastach jest arcyważny! O tym ostatnim choćby tu czy tutaj.
     Zajawka książki tutaj.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Tłumaczenie: Jadwiga Jędryas
Rok wydania: 2013
Format: 202x310 mm
Ilość stron: 24
Cena: około 27 zł

1 komentarz:

  1. OOOO, trzeba będzie napisać list do Aniołka! W zaszłym roku pod choinką znalazłam "Nie odrobiłem lekcji bo..."

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...