Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

02 września, 2014

"Laszlo boi się ciemności", Lemony Snicket; ilustracje: Jon Klassen

      Ciemność - towarzysz, który niekoniecznie przy każdym musi być blisko, jednak naturalny, nieodłączny, tajemniczy. Niezależnie od naszej woli spotkania z nią częste, trzeba więc ją oswajać w sobie, a nawet starać się o przyjaźń;) Laszlo czuje, że osacza go właściwie wszędzie;
za dnia bywa przyczajona, nocą - wszechwładna, często niepokoi. Co niezwykłe - podążając bojaźliwie za jej podszeptem, chłopiec oswaja w sobie paniczny lęk. Przemierza nocą własny dom, schodząc do miejsca, którego najbardziej się bał; jego strach rośnie, wskazówki magnetyzują, jak w hipnozie dociera jednak do najbardziej czarnych miejsc. Ciemności może zaufać - prowadzi go do światła, oswaja ze sobą, uświadamia potrzebę własnego istnienia. Przyjacielsko pomaga zasnąć z uśmiechem.
      Mistrzowsko grają tu ze sobą obrazy oraz tekst - harmonijnie, w sposób wyważony. Stopniują napięcie zarówno Laszlo, jak i czytelników, dramaturgia to niesamowicie dobrze skrojona dla dzieci. Niby mamy się bać coraz bardziej - jest wyraźny dystans dzielący bohaterów, coraz czarniej na stronach, coraz mniej na nich słów, coraz puściej wokół bohatera... Boimy się, kurczymy nieco, mocniej wbijamy w fotel, podświadomie czujemy jednak, że będzie dobrze, lęk to bowiem bezpieczny, uśmiechem zwieńczony.
     Jest się czego bać! Laszlo otwarcie przyznaje się do swojego lęku, obnażając go dostrzegamy wielki dom, małego chłopca i coraz intensywniejszą ciemność. Świadomość fikcji niewiele pomaga - atmosfera jest autentyczna, bardzo sugestywna: zimno przestrzeni, wszechobecność czerni, jej czyhanie, oblepianie domu sobą... Zdawkowe, krótkie dialogi, gwaszowe brązy i czernie, wiele pustej przestrzeni... Nie odrzucamy jednak książki, coś do niej przykuwa i obiecuje uśmiech. Wysokiej jakości papier, zapach gwaszy, mistrzostwo w kreowaniu atmosfery - perełka obłaskawiająca nie tylko dziecięcy lęk;)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Michał Rusinek
Rok wydania: 2013
Format: 195x265 mm
Ilość stron: 44
Cena: około 25 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...