Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

18 czerwca, 2014

"Klub latających ciotek", Rafał Witek; ilustracje: Katarzyna Kołodziej

     Mimo fizycznych niedomagań starość wciąż potrzebuje uśmiechu i chce się bawić! Czasem inaczej niż małoletność rozumie, co to radość, jednak z podobną chęcią chwyta okazje do niej. Sonia i Emil stopniowo dochodzą do tego jak pochopnie przylepili ciotce Stasi etykietkę, jak nieprawdziwe,
bo czarne wizje snuli z myślą o wakacjach na skraju wsi. Podstarzała gospodyni z pozoru jest szorstka, trochę staroświecka, nudna; zwraca się do nich w niedzisiejszej formie trzeciej osoby, ma dziwny akcent, trzyma dyscyplinę, jednak skrywa tajemnicę, a posiłki u niej to prawdziwa rozkosz! Powoli okaże się, że ma więcej talentów a wszechobecna nuda oraz pustka zwabią Przygodę tak wielką, że żal będzie wracać do miasta.
     Akcja skrzy tu od spięć i kontrastów; wiele wśród nich błysków humoru, sympatii do tego, co proste, soczystości i lekkości zarazem. W kilku wątkach pozory zostają zdemaskowane; co piękne - ostatnia kropka książki staje się przedsionkiem do nowej Przygody. Można snuć własne domysły, samodzielnie przemierzać przestrzenie niedopowiedziane; robiliśmy to z przyjemnością! Tytułowe ciotki są chętne i gotowe na sprostanie wołającym wyzwaniom! Okażą się też niezbędne, by z rozmaitych spostrzeżeń na temat okolicy ulepić opowieść o tym, co się zdarzyło w przeszłości. Działania, które łączą mimo powodów do kąśliwości, brak komputera, wycieczki rowerowe w nieznane, tajemnica... I arcyważne relacje pomiędzy nastolatkami, między staruszkami oraz mimo różnic wieku ta sama chęć przeżycia przygody - pomost pomiędzy młodością a starością; radosny, wart poznania to świat!
     Bardzo wakacyjna to powieść; wartkie dialogi, dynamiczna akcja, gęsto rozsiane ilustracje Katarzyny Kołodziej (czarno-białe, beztroskie) wciągają, sprzyjając szybkiej, pogodnej lekturze. Wieeele tu miejsca na uśmiech, dużo przestrzeni do marzeń i zachęta do tego, by inaczej popatrzeć na starość oraz węszyć przygody tam, gdzie wydaje się, że ich nie ma.
Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2013
Format: 145x205 mm
Ilość stron: 144
Cena: około 19 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...