Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

07 maja, 2014

"Zwierzątka", Konrad Świtała

     Celowo, czasem niepostrzeżenie gubimy własne ślady. Łatwo odczytać najbardziej znane - ludzkie, rozwikłanie pozostałych jawi się często jako zagadka zakwitająca satysfakcją. Tropienie to przyjemny wysiłek! Konrad Świtała zachęca do zabarwionej nim zabawy przyrodniczej, zasiewa też
ciekawość śladów niekoniecznie tytułowych zwierząt. Od momentu zaiskrzenia książki w naszym domu bawimy się w pieczątkowanie, chowanego, detektywów, przyrodników...
     Każdy z zamieszczonych odcisków potwierdza różnorodność natury. Poza tytułem w małym atlasie nie pada ani jedno słowo, wiele za to wyjdzie ich z czytelników - pytań, spostrzeżeń, zamyśleń... Zgrabna kartonówka wypełniona jest czarno-białymi obrazami. Sąsiadujące strony prezentują tego, kogo można śledzić oraz trop - bąbelki wypuszczone w wodzie przez rybę, odciśnięte przez słonia słoje, łapy wyciśnięte przez pandę... Wiele tu egzotycznych sylwetek oraz pozostawionych przez nie znaków, jeszcze więcej - pomysłów na wypełnienie nieistniejących stron dziecięcymi wyobrażeniami oraz wiedzą dorosłych.
     Wyraźny kontrast dwóch barw - czarnej i białej - intryguje, podsyca wyobraźnię, uwypukla też kształty, rytmy. Niekoniecznie to karty dla niemowląt, które szczególnie zachęca do lektury twardość stron oraz dwubiegunowa kolorowość. Pracochłonne linoryty i gipsoryty podkreślają bogactwo rytmów oraz faktur, wyciszają rozbiegany wzrok, kierując go na właściwe tory, a że każdy ślad jest inny, ciekawość kolejnych stron rośnie. Żaden niepotrzebny detal nie rozprasza skupiającej się na nich uwagi, łatwo więc wtapiają się w pamięć. Prostota, spokój, pomysł; nie tylko plastyczna wrażliwość ma świetną pożywkę!
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2013
Format: 120x130 mm
Ilość stron: 22
Cena: około 13 zł

3 komentarze:

  1. ZGA-DZAM-SIĘ!
    jedyny mankament tej książeczki: kończy się. A chce się jeszcze. Pantera przepiękna. i ten goryl..
    i ten warsztat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby się jeszcze wilk, ptaki jakieś, krokodyl...

      Usuń
  2. Więcej - oczywiście! Świetnym pomysłem byłoby stworzenie części kolejnej, choćby małego atlasu konfrontującego różnorodność ptaków oraz ich śladów...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...