Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

06 kwietnia, 2014

"Miejsce na Miotle", Julia Donaldson; ilustracje: Axel Scheffler

     Dobro powraca. Niekoniecznie natychmiast, bywa, że bezszelestnie, że trzeba poczekać... Jednak wraca. Baśniowy schemat powiela Julia Donaldson (jej strona tutaj), nakazując zwierzętom pomoc w szukaniu zagubionych przedmiotów wiedźmy, skłaniając bohaterkę do gościnności dla kolejnych
pasażerów miotły... Gdy czarownica straci swój magiczny atrybut i stanie przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, pomogą jej sympatyczni przyjaciele, odpowie im równie pięknym gestem. Niezmiennie można w ich świecie liczyć na czyjeś wsparcie.
     Warkocz wdzięczności splata się tu w zgrabną, niewymuszoną naturalność. Potrzeba pomocy natychmiast zyskuje przyjazną dłoń, a że okazji jest wieeele, wiara w dobro nie tylko nie gaśnie, ale i rozpala się jeszcze mocniej. Uproszczony to świat, uśmiechnięty, baśniowy, przejrzyście umacnia jednak uniwersalną prawdę: pomagaj a też otrzymasz pomoc. Młodsze dzieci potrzebują właśnie tak wyrazistych komunikatów, z łatwością go złapią, przy okazji uśmiechną się również, doświadczą przeżywanych przez bohaterów emocji, rozmarzą się na temat magicznych atrybutów...
     Akcja płynie szybko, rytmicznie; sekwencje podobnych zdarzeń mają moc uspokajania, jednak uśpioną czujność rozbudzają krótkie wydarzenia zmieniające kierunek przygód. Rymowany tekst (czasem nieco niezgrabny) przyspiesza lekturę, wielość ilustracji nasyconych barwami również ją dynamizuje. Axel Scheffler tworzy postaci nieco pokraczne, jednak uśmiechnięte, sympatyczne. Wiele w jego pracach kolorów, intrygujących lecz nieprzeładowanych detali, pogody.
     Wierna książce animacja do obejrzenia tutaj (świetna do nauki angielskiego), tu dostępna wersja dłuższa, nominowana do Oskara. Wirtualna przestrzeń dla opowieści duetu Donaldson&Scheffler tutaj; to nie tylko obrazy i słowa, ale i zadania, gry, oczywiście sklep...
Wydawnictwo: EneDueRabe
Tłumaczenie: Michał Rusinek
Rok wydania: 2013
Format: 187x28 mm
Ilość stron: 32
Cena: około 28 zł

3 komentarze:

  1. Właśnie czytamy. Wspaniała jest ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubimy:)) Szczególnie za uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mnie tu wzruszyło...

    Ps. Przeglądam inne wpisy na Twoim blogu i już dodałam do ulubionych i będę odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...