Przejdź do głównej zawartości

"Uczucia, co to takiego? ", Oscar Brenifier; ilustracje: Serge Bloch

      Szanować to nie oceniać - wsłuchiwać się i starać zrozumieć. Wspierać, ufać i towarzyszyć. Oscar Brenifier inicjuje ważki dialog między dorosłym a dzieckiem, nie umniejszając wartości młodszej strony. Wie, że dociekliwość wpisana jest w dziecięcą naturę, mistrzowską narracją topi więc niepewność zdawania pytań, ośmiela do głębszej (niepowierzchownej) refleksyjności.
Zadaje sześć pytań, które nie tylko sprzyjają samodzielnemu myśleniu (a nie wygodnemu sięganiu po gotowe wzorce), ale i świadomości własnych uczuć. Ukonkretniając i nazywając je usłyszymy to, co Ważne. A że ludzkiego świata wcale nie lepią oczywistości oraz autor jest filozofem, pojawia się coraz więcej znaków zapytania. I okazuje się, że nie ma jedynej wyłącznej, domkniętej odpowiedzi. Zamiast niej rozsiewa się cenna ostrożność w odbiorze rzeczywistości, ciekawość, bliskość. Bo partnerski dialog zawsze zbliża.
     Tekst Brenifiera (jego anglojęzyczna strona tutaj) ma kształt subtelnej rozmowy między dorosłym a dzieckiem. Starszy zadaje życiowe pytania (np.: "Skąd wiesz, że rodzice cię kochają?", "Czy jesteś zazdrosny o swoich braci i siostry?", "Dlaczego kłócisz się z tymi, których kochasz?"...), młodszy odpowiada. Głębia doświadczenia szanuje prostotę i spontaniczność, nie neguje żadnej wypowiedzi, ukazuje jednak szerszą perspektywę. Jak echo powracają słowa: "Tak, ale..."; wspierają je kolejne pytania, nie twierdzenia. Wychodząc od własnych uczuć oraz pobudek możemy dotrzeć do cudzych reakcji i odczuć, drążenie intymnych przestrzeni uświadamia jak złożona to sfera.  Empatia polemiki nie wartościuje; pobudza ruch myśli, inspiruje, podprowadza do tego, czego kruchość i złożoność trzeba poczuć w sobie.
     Rozmowa, prowadzona delikatnie między bohaterami tekstu, jest sugestywna, lekka, nienachalna, wyraźnie zapada w pamięć. Podobnie jest z dialogiem narracji z czytelnikiem. Wiele w nim prostoty, spokoju i wyważonych słów, przy których łatwo się skupić, wykorzystać potencjał sporej przestrzeni do rozmyślań. Sprzyja rozumieniu siebie, ale i bliskości, pogłębianej podczas rozmów z czytającym. Forma pytań rozpala odpowiedzi; rodziły się u nas spontaniczne i szczere: syna podprowadziły tam, gdzie jeszcze nie był, mi pomogły usłyszeć Coś, czego się tylko domyślałam. Cenne to i ważne dla naszej bliskości.
     Serge Bloch (jego strona tutaj) poważny, refleksyjny dialog doprawia ożywczym dowcipem. Trudne głębokie pytania zderza z doskonałym skrótem warstwy graficznej. Wiele w nim sugestywności, uwypukleń, zabawy... Czasem rzeczywiście wystarczy czarno-białe zdjęcie, ledwie zarys postaci i istota wymownych detali! Nie wiem, kto zachłanniej wpatrywał się w nie - ja, czy syn, ważne, że komiksowe i kolażowe wstawki pobudzały do szczerego śmiechu i budującej rozmowy:)
Wydawnictwo: Zakamarki
Tłumaczenie: Magdalena Kamińska-Maurugeon
Rok wydania: 2012
Format: 180x235 mm
Ilość stron: 96
Cena: około 36 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;