Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

10 listopada, 2013

"Noc bez księżyca", Shira Gefen i Etgar Keret; ilustracje: David Polonsky

     Pogodne myśli nucą łagodną kołysankę, serdecznie tuląc do snu. Mała Zohar łaknie jej - czuje niepokój, bo zapowiadany przez tatę księżyc nie świeci, a potrzebuje otuchy jego blasku. Samotne chwile gubią spokój myśli, dziewczynka wyrusza więc na poszukiwanie nocnego towarzysza: srebrzystego księżyca.
Ciemność odsłania tylko skrawki rzeczywistości, mami oczy, gęstnieje, nie przeraża jednak; wytrwałość osiąga cel - odnajduje rozbawiony księżyc, a wraz z nim dociera do comiesięcznej przyczyny bezksiężycowych nocy. Okoliczności to uśmiechnięte, pogodna nuta zabrzmi więc w przedsennej kołysance Zohar, przyjaźnie rozgości się też w świadomości kilkuletnich czytelników.
      Wierszowana opowieść Shiry Geffen i Etgara Kereta (jego strona tutaj) nie pochyla się nad detalem, z perspektywy dziewczynki relacjonuje to, co najważniejsze - dopowiedzą ją obrazy. Jej narrację przyspiesza rym, spowalnia brak wyrazistego rytmu. Przejrzystość stylu nakierowuje myśli na poszukiwania małej Zohar, wprowadza w jej emocje, wycisza. Łatwo się skupić, swobodniej więc można przeżyć prawdy na temat samotności, egoizmu, odpowiedzialności, przyjaźni, wytrwałości... I lęku przed ciemnością nocy. Każdą z nich podano nienachalnie i krótko, ciepło, dlatego gdy zdarzy się wkrótce noc bez księżyca, uśmiechniemy się do niej radośnie - znamy jej wesołą przyczynę.
     Przepych kresek Davida Polonsky'ego magnetyzuje - doprecyzowany w detalach, bujny świat silnie wciąga w emocje oraz nastrój. Wyrazista, nasycona tajemnicami przestrzeń epatuje dramaturgią z pogranicza jawy i baśni; jest nieco przerysowana, dekoracyjna, pełna ekspresji. Ważną rolę gra tu rezygnacja z wielu barw; mimo, iż tekst dopowiada zimno (błękit, srebro, czerń, blada żółć), przesłanie jest ciepłe. Poniżej jedna z ilustracji, więcej ich podglądnąć można na stronie ilustratora. Warto! Są szczególne; niestety monitor nie rozsrebrzy się księżycową barwą, zdecydowanie wrażliwszy jest papier;)
Wydawnictwo: W.A.B.
Tłumaczenie: Agnieszka Maciejowska
Zrymował: Michał Rusinek
Rok wydania: 2013
Format: 200x180 mm
Ilość stron: 48
Cena: około 26 zł

4 komentarze:

  1. Faktycznie, ilustracje Davida Polonsky'ego magnetyzują! są niesamowite. Dla samych ilustracji warto zakupić sobie tą książeczkę do domowej biblioteczki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) Mam wrażenie, że dominują nad tekstem i nie myślę o tej dominacji w złym znaczeniu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książeczkę na własność, zafascynowały mnie kolory nocy, wyrafinowane ilustracje i całość dopracowana stylistycznie, a i sama Zohar budzi ciepło w środku (a imię Zohar tłumaczyć można jako "blask" ;) ). A o nocy i ciemności jest boska książka "Laszlo boi się ciemności" Sniketa/Klassena, już ostrzę sobie zęby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz, że "Zohar" to "Blask"... Kolejny piękny puzzel dopieszczonej układanki! Dzięki. Na "Laszlo" mamy ogromny apetyt:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...