Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

06 października, 2013

"Raz, dwa, trzy, Piaskowy Wilk", Åsa Lind; ilustracje: Kristina Digman

     Mówić i być wysłuchanym to prawdziwy skarb, trafić na zrozumienie - jeszcze większy. Pośpiech mu nie sprzyja, łatwiej więc doświadczać go dzieciom niż stale zabieganym dorosłym. Kilkuletnia Karusia opowiada chętnie, potok jej ciekawych i niezwykle dziecięcych rozważań często jednak tamują rodzice
- ich niezrozumienie, sprzeczne potrzeby, niecierpliwość... Szczęśliwie, zawsze gdy trzeba Piaskowy Wilk czeka na plaży, nurzając się w podobnym odczuwaniu rzeczywistości - wysłucha, zrozumie, doda otuchy... Zafascynuje i nakieruje myśli na pogodne tory! Ufnością oraz uśmiechem rozkwitają wspólne chwile, prościej wówczas o otwartość czy bliskość cudzych racji.
     Każde nadmorskie spotkanie z Piaskowym Wilkiem na problemy i smutki działa jak najwrażliwszy kompres. Subtelność rozmów otwiera Karusine żale, nienachalnie podprowadza na nieznane ścieżki; nie daje wyrazistej odpowiedzi, niczego nie narzuca - zachęca do refleksji. I ciepło, przyjaźnie oswaja nie zawsze chcianą obcość. Wiele tu pięknych myśli, wrażliwości, spokoju oraz trafiającego do nas poczucia humoru, nic dziwnego więc, że prośbami "Jeszcze!" czarujemy kolejne wieczory, zabarwiając sny tym, co piękne, istotne i dobre. Czasami, gdy akurat jestem zajęta nasz siedmiolatek podkrada książkę z półki, podczytuje sam - nieidealni bohaterowie, emocje i myślenie Karusi są mu baaardzo bliskie, chce nimi nasiąkać coraz baaardziej. Takim niepowtarzalnym, subtelnie filozofującym kluczem otwieramy często Ważne rozmowy. Mimo fantastycznych elementów świat to bowiem niezwykle autentyczny, prosty, codzienny!
     Język Åsy Lind to prostota i bardzo dziecięce zabawy słowem, dużo dialogów oraz nienużącej narracji; idealnie skrojone rozdziały zachęcają do lektury kolejnych. Ulegamy; łagodniejemy czytając, uśmiechamy się wieeele, zamyślamy. I niepostrzeżenie budujemy między sobą bliskość - opasły tom "Raz, dwa, trzy, Piaskowy Wilk"* jej sprzyja;))
     Skromność urokliwych czarno-białych ilustracji Kristiny Digman (jej strona tutaj) stymuluje wyobraźnię, spowalnia też narrację; wiele w nich pogody a mało detali. Dyskretny szczegół czule głaszcze istotę opowieści - emocje bohaterów. Dodają opowieści uroku.
* To tom zawierający wszystkie opowiadania z książek: "Piaskowy Wilk", "Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia", "Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły":)
Wydawnictwo: Zakamarki
Tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk
Rok wydania: 2012
Format: 175x215 mm
Ilość stron: 376
Cena: około 45 zł

2 komentarze:

  1. Książka piękna i niezwykle mądra, wypożyczyłam dla moich chłopców i z miejsca się w niej zakochałam!

    OdpowiedzUsuń
  2. My też! Choć nie jest nachalna i nie ma tupetu, ma siłę!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...