Przejdź do głównej zawartości

"Wózek Maksa", Barbro Lindgren; ilustracje: Eva Eriksson

     Zachłanna małoletniość chciałaby dla siebie możliwie najwięcej, dopiero z wiekiem człowiek otula się minimalizmem... Nieduży Maks, pchając przepełniony zabawkami wózek, wyrusza z domu na spacer. Nie jest to łatwa czynność
- co chwilę z pojazdu wypada jakiś przedmiot, trzeba więc zatrzymać się, podnieść... Szczęśliwie jeden z pasażerów (pies) intensywnie angażuje się w pomoc w rytmicznej wędrówce. Poznajemy misia, piłkę, auto oraz... Ciastko - przyczynę zatrzymania jazdy;)
     Prosty tekst z lekkością wpada w ucho; na każdej ze stron skromnie wypełnia niecałą linię, zwięźle nazywając fakty. Melodia nieśmiało nabiera rumieńców, słychać w niej podobieństwo do znajomych tonów, łatwo więc zasłuchać się w niej, stracić czujność... Zakończenie budzi z uśpienia - fabuła okazuje się nie tak gładka jak się wydawało! By wyłowić powód zaginięcia ciastka trzeba cofnąć się do początku książki - uważnie wysłuchać tekstu, a jeszcze staranniej - przyjrzeć się ilustracjom. Nieprzewidywana zmiana rytmu zabawę w wyliczanie zmienia w dowcipną, emocjonującą zagadkę! Mimo, że nasz dwulatek od dawna zna odpowiedź, chętnie daje się wciągnąć w zgrabną grę, z radosnym tryumfem wskazując winowajcę;)
     Spostrzegawczość, pomysłowość czy poczucie humoru kształtują się przez doświadczenia, "Wózek Maksa" znakomicie wtapia się ideę stymulowania ich. Niewielkie kartonowe strony wypełnia subtelność barw. Ilustracje Evy Eriksson, cienkim czarnym konturem zarysowują tło, emocje, dynamikę, harmonijnym krokiem towarzysząc słowom. Wypatrujemy, pokazujemy, pomagamy, głaskamy, bawiąc się na róóóżne sposoby, a że nawet najmłodsi lubią psoty, często towarzyszy nam ogrom śmiechu;)
Wydawnictwo: Zakamarki
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Rok wydania: 2008
Format: 150x160 mm
Ilość stron: 18
Cena: około 9 zł

Komentarze

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;