Przejdź do głównej zawartości

"Wierszyki domowe", Michał Rusinek; ilustracje: Joanna Rusinek

      Gawęda przewodnika formuje charakter wycieczki, ta jest humorystyczną pochwałą samodzielności myślenia. Rodzeństwo Rusinków zaprasza na - zdawałoby się, że banalny - spacer po domu. Michał z Joanną gościnnie otwierają drzwi, zatrzymują się przy
wielu sprzętach, zaciekawiając pozornie znaną codziennością, często nadając jej nowy sens, zastanawiając się nad słusznością nazw... Pogoda słów i obrazów zachęca, by zaglądnąć choćby do przedpokoju, kuchni, garażu, na balkon; pochyla się nad wanną, wazonem, kocykiem, sankami... Jest odkrywcza - przy okazji powstają nowe twory - choćby: BIEGunka, ZApokój, łopata na LATA... Gąszcz anegdot, ciekawostek, refleksji, przypuszczeń czy pomysłów mieni się osobliwościami; każdy z kolejnych tytułów intryguje tajemnicą: odartą z powagi, inteligentną, misternie skrojoną, czasem absurdalną. Różnorodność tematów zdradza, że autor ma nie tylko lingwistyczne zapędy - lubi też marzyć, filozofować, wnikliwie badać, eksperymentować... Osobisty ślad jest wszechobecny; wytropić go można choćby w gustach słownych, błyskotliwym poczuciu humoru, erudycji, przyjemności figlowania. Nie tylko wyjawia zalety codzienności, przyjacielsko udziela też dobrych rad, obala przyzwyczajenia, lepi neologizmy, przede wszystkim jednak puszcza do czytelników oko. Żart odbija się w ilustracjach, wzmacniają go krótkie inteligentne przypisy - ich istota bywa zrozumialsza dla rodziców niż dzieci. Humor okazuje się najjaskrawszą i najatrakcyjniejszą domeną spaceru po przestrzeni podobnej do wielu pozornie znanych domów.
     Frapujące "Wierszyki" wciągają do rytmicznej zabawy językiem, wyzwalają naturalną ekspresję mowy - zapraszają do dociekania znaczeń słów, rymowania, pytania o wyrazy trudniejsze, tworzenia własnych... Mimo lekkości muzycznej, miniopowieści nie są zbyt łatwe, nie pozwolą więc na nudę. Lapidarność wersów sprawia, że czyta się je szybko, precyzyjność języka z finezją splata brzmienia oraz znaczenia słów; fantazja i zdolność uważnej obserwacji wyjawiają umiejętność przewrotnego spojrzenia.
     Wszechobecne ilustracje otwierają drzwi każdego rozdziału - konkretnego pomieszczenia w domu, twórczo uwypuklają myśli liryków, dopowiadają je. Ich humor jest wyraźny, choć nienachalny; mimo wielości kolorów barwy nie krzyczą, subtelność kształtów uspokaja akcję. Czuć przyjemność rysowania, pomysłowość i sympatię do bohaterów.
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Format: 144x205 mm
Ilość stron: 208
Cena: około 30 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;