Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

24 maja, 2013

"Nowy Jork", Zdeněk Mahler; ilustracje: Vladimír Fuka

      Gdy fascynacja otworzy potok słów, nie zamilkną zbyt szybko jego frazy; ich soczystość popłynie lekko - nagość zachwytu jest bezsprzeczna i ślepa! Czuć go już od pierwszych kart "Nowego Jorku" - strony tętnią autentycznym podziwem dla geniuszu twórców metropolii.
Album przełamuje formę przewodnika; splatając ze sobą informacje z zakresu: topografii, sztuki, historii, socjologii dotyka atmosfery miejsca olśniewającego wyrazistością. By złapać cały kadr, narracja z początku staje w znacznej odległości, później zbliża się do detali - pasm strzelistych budynków, wszechobecności reklam, labiryntu ulic... Emigracyjna perspektywa autorów (Czechów) filtruje przez siebie fakty, obrazy, impresje; powstaje znakomity awangardowy kolaż! Przypomina senny majak lub obraz z kalejdoskopu - różnorodność elementów portretu uwypukla dwoistość postrzegania zjawisk. Idealnie zaprojektowana pajęczyna skupia w sobie bogactwo nowoczesności, przepych wygody, pośpiech i zgiełk; przytłaczają, ale i  magnetyzują poezją. To tygiel różnorodności, przestrzeń ziszczonych pragnień w każdym calu utkana przez ludzi dla ludzi - znajdą w niej lekarstwo na wszystko! Choć zdecydowanie nie jestem mieszczuchem, uległam spostrzeżeniom, czuję niepodważalność argumentów, chciałabym je zweryfikować w realu! Nasz przedszkolak również;)
     Językowa wirtuozeria Mahlera zgrabnie wyławia esencję tego, co ważne - słowa wciągają w dynamiczny spacer, nie zanudzając odcieniami Nowego Jorku; przeciwnie - pozostawiają niedosyt. Narracja zwraca się bezpośrednio do czytelników, argumentując obserwacje, udzielając rad, zarzucając faktami, tasiemcami wyliczając bezmiar różnorodności, oprószając każdy z detali znakomitym czeskim humorem. Czasem to zaledwie kilka słów, innym razem ich lawina. Pobudzona ciekawość chciałaby dłużej dociekać fenomenu metropolii, błyskotliwy maraton jednak się kończy. Nastaje czas zaintrygowanego czytelnika - punkt odniesienia, z którego wyruszy, by przyglądać się znanym sobie miastom, zastanowi nad własnymi gustami, określi je.
     Vladimír Fuka silnie obecny jest na każdej ze stron; łączy na nich tradycję z nowoczesnością. Jego wyraziste ekspresywne ilustracje to kolaże, często też punkty czy linie, wypełnione gdzieniegdzie dyskretnym kolorem, skrótowe; sprawiają wrażenie surowości. Są twórcze; mimo prostoty dopełniają słowa.
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2012
Format: 210x240 mm
Ilość stron: 152
Cena: około 55 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...