Przejdź do głównej zawartości

"Zwierzęta", Andrzej Owsiński

     Od pewnego czasu design inspirowany sztuką ludową przeżywa radosny renesans - rozkwitają nim nie tylko wnętrza budynków, stroje czy przedmioty codziennego użytku! Cieszy mnie to, wszak jarmark etnograficznych rozmaitości czaruje subtelną i niewymuszoną prostotą. Naturalny,
pozaskansenowo-cepeliowy kontakt z nią jest bezcenny, najmłodszym czytelnikom jego przedsmak serwują twardostronicowe "Zwierzęta". Opowiadają obrazem; tekst jedynie nazywa gatunek bohaterów - zarówno po polsku, jak i angielsku, oczywiście czytający rodzic może pójść dalej, wysnuwając własną opowieść o nich.
     Na każdej z kartek łagodne białe tło wyraziście kontrastuje z nacięciami i wycięciami barwnych papierów, żadne dodatkowe detale nie rozpraszają uwagi. Sylwetki różnokolorowych zwierząt to majestatycznie pozują, innym razem zawisają w ruchu, spoglądają niewinnie lub uśmiechają się, zawsze wypełniając sobą całe strony. Kilka, czasem nawet kilkanaście zmyślnych elementów wycinanki nakładanych jest na najważniejszy "szkielet", tłoczny nadmiar szczęśliwie jest im obcy. Paski, koła, trójkąty, łezki, grzebyki... Dla starszego rodzeństwa lektura okaże się nie tylko przyglądaniem się zwierzętom (brak wyraźnego doboru ich - są zarówno dzikie, jak i gospodarskie), ale i okazją do przyjrzenia się ciekawej galerii, podpatrzenia pracochłonnej, precyzyjnej techniki. Nasiąkamy wszystkim, z czym mamy kontakt, różnorodność najlepełniej kształtuje!
Wydawnictwo: Muchomor
Rok wydania: 2012
Format: 150x150 mm
Ilość stron: 10
Cena: około 9,50 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;