Przejdź do głównej zawartości

"Bobo", Markus Osterwalder

     Maluchy w nieskończoność potrafią słuchać historii, których doświadczyły - prostych, zataczających kręgi wokół codziennych spraw i emocji, niezbyt długich. We wczesnym dzieciństwie to właśnie odciski pamięci górują nad kreacją wyobraźni! Koszatkowaty rodowód Bobo
zdecydowanie nie przeszkadza mu w byciu bohaterem, z którym łatwo się w tym wieku identyfikować - ma dwa lata, nie lubi rozstań z zabawą, grymasi podczas wypijania syropu, znużony wysiłkiem zasypia na spacerach... Śmieje się, innym razem płacze, wstydzi; nie musi się bać - żyje w świecie bezpiecznym, pewnym i pogodnym, miłość rodziców ma za wiernego towarzysza! To z nim dzielą niemal każdą chwilę - wspólnie się bawią, robią zakupy, sprzątają, gotują, odpoczywają... Przyglądamy się, jak codzienny rytuał (kąpiel, śniadanie, czytanie) przeplatają okazjonalnymi czynnościami (dmuchanie świeczek, wyprawa do ZOO, kąpiel w baseniku) - zdarzenia tka niewydumana zwyczajność. Harmonijna, mocno atrakcyjna dla małych - zaczytane cienkie strony są na to niezbitym dowodem!
     Każda z siedmiu historyjek prezentuje rodzinne sytuacje, których nie tłumaczy i nie ocenia. Są klarowne, krótkie, jednowątkowe, więc nie trzeba usilnie skupiać uwagi - idealnie wkomponowują się w chwilę między jedną a drugą zabawą;) Podobne zdarzenia lepią dzieciństwo niejednego z maluchów, zwyczajność jest więc tutaj dla nich okazją przyjrzenia się sobie. "Bobo" to pochwała celebrowanych wspólnie rytuałów zwyczajności, ciepłych i serdecznych relacji, niepozornej, niezabieganej a ważnej chwili. Niejeden rodzic odnajdzie tu własny portret: odbicie troski, starań, zmęczenia - to humor zarezerwowany dla dorosłych;)
     Markus Osterwalder sam tworzy ilustracje do własnych książek. Historie o koszatce Bobo przypominają komiks, gęsto opowiedziany rysunkami - najczęściej stronę wypełniają dwa obrazki, zgrabnie i trafnie podpisane. Umykają tradycyjnym sposobom obrazowania! Emanują łagodnością kolorów oraz spokojem; nie wołają o uwagę, a jednak ją przykuwają. Są nienachalne i lekkie, nieprzeładowane detalem, a zanurzające postaci w konkretnej scenerii. Subtelnie naszkicowane kontury często wypełnia kolor - kredkowy, pełen skromności pomarańczowy lub niebieski. Mimo narracyjności cicho drzemią - ich spokój chyba szczególnie ujmuje.
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
Rok wydania: 2010
Format: 120x190 mm
Ilość stron: 128
Cena: około 15,50 zł

Komentarze

  1. u nas ten uroczy bohater byl prawdziwym hitem, kiedy synek mial dwa latka :-) czytalismy w kolko az do znudzenia :-) swietna ksiazeczka dla dwulatkow :-) polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Znudzenia rodziców" - dodaj; ogromnie nam to bliskie;) Na szczęście historii jest siedem, nie jedna! Wydawnictwo zapowiada kolejną część, więc dla tych, którzy się wiekowo wpiszą, będzie nowe urozmaicenie. W ukochanym stylu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że do znudzenia rodziców, bo syn nie wydawał się ani trochę znudzony :) wręcz przeciwnie :) Książeczka jest super:)Teraz powędrowała od nas do 2,5-letniej córeczki znajomych :) Super, że pojawi się nowa część przygód Bobo, bo to świetna propozycja dla dwulatków, którą dzieci kochają :) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Tak myślałam;) Wędrujące książki - pięęękny pomysł: to czytelnicy dają im przecież życie! Również serdecznie pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;