Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

18 grudnia, 2012

"Wielka podróż", Anna Castagnoli

     Trzeba cierpliwości, by wykluły się nowe rzeczy, istoty, miejsca; wyobraźnia nie lubi pośpiechu, sprzyja jej niebyt nieuporządkowanych pustkowi. Zaszywając się w ich zaciszu, delikatnie można tkać siatkę marzeń - dopinają skrzydła, rozgrzewają uśmiechem, zaludniają braki rzeczywistości.
Łagodzą, bo ośmielają najdelikatniejsze uczucia. "Wielka podróż" sprzyja ich snuciu - jest intrygująca, tajemnicza i na tyle krótka, by niedopowiedzeniem rozbudzić dziecięcą wyobraźnię. Jej narrator - kilkuletni chłopiec - pragnie skonstruować niezwykły statek, którym przemierzy świat wzdłuż i wszerz; wie, że spokój nocy sprzyja budowie oraz lotom, dlatego cierpliwie wypatruje właściwej chwili, czekając - snuje marzenia o smakowaniu obłoków, przyjaźni z dzikimi zwierzętami, dzieleniu się z dziećmi ogromem zdobytych słodyczy... Impresje na temat przystanków przyszłej podróży brzmią jak wyznanie; uczestnictwo w ich tajemnicy jest przedsmakiem czegoś większego, indywidualnego dla każdego czytelnika - iskrą, o której żar każdy sam się zatroszczy. Karty epatują prostolinijnością, spokojem, lekkością, są dyskretne i oszczędne; nie mają wyraźnego zakończenia jakby chciały zaprosić czytelnika, by ich pustą przestrzeń wypełnił własną opowieścią. Wskazują jej kierunek; najlepiej obrać go przed snem;)
     Fabuła utworu jest niezwykle prosta, krótkim wersom wiersza Anny Castagnoli (jej strona tutaj) towarzyszą nastrojowe ilustracje Gabriela Pacheco (którego blog w tym miejscu), uciekające od dosłowności. Strony wypełniają po brzegi odcienie łagodnej sepii i wtrącenia czerwieni; dopowiadają to, czego w tekście nie ma, rozwijają wrażliwość czytelnika na powracające motywy, detale, kolory, symbole. Pośpiech w czytaniu niewskazany, do wyciszenia skłania spokojny rytm narracji, opisowość, brak silnych wzruszeń, prostota. Nic nie jest tu przypadkowe, każdy szczegół użyto z rozmyślną precyzją. Nie walczą o uwagę, a jednak przyciągają wzrok, intrygują nienachalną zagadką, uwodzą lirycznym nastrojem; sprzyjają rozmyślaniu. Czasem mniej oznacza tak naprawdę więcej!
     Rodzimy się z wrażliwością. Krzyk konsumpcji jest głośny, marzenia cicho szepczą - dziś, gdy tak wiele rozprasza, nie wszystkim dzieciom łatwo je usłyszeć. Warto skorzystać z biletu "Wielkiej podróży", by wyruszyć na niematerialną wyprawę do świata tęsknot, ku uważniejszemu samopoznaniu!!! Dzieci słuchające siebie, z bujną fantazją są silniejsze - wyobraźnia pomaga im stawić czoła rozmaitym wyzwaniom;)
Wydawnictwo: Tako
Rok wydania: 2012
Format: 250x230 mm
Ilość stron: 36
Cena: około 31 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...