Przejdź do głównej zawartości

"Migotnik", Roberto Piumini; ilustracje: Katarzyna Partyka

     Wyjątkowe dzieła sztuki wyzwalają emocje, mienią się wielością znaczeń, odkrywane na nowo nadal intrygują, pomagają płynąć myślom... Nie przechodzi się obok nich obojętnie - są autentycznie przeżywane, poruszają, coś zmieniają. Przez pewien czas niewiele po nich smakuje. Malarz Sakumat
stworzył właśnie coś tak niezwykłego; obrazy na nieskazitelnie białych ścianach trzech komnat Madurera miały być prezentem ojca - bogatego tureckiego władcy - dla chorego syna, przerosły jednak oczekiwania obdarowującego, obdarowywanego, również i artystę. Nie sugestywność malunków czyniła je wyjątkowymi, ale sposób powstawania - ośmielanie chłopca do uwalniania marzeń, precyzowanie tęsknot, przywoływanie ech przeglądanych kiedyś książek kreują góry, niziny, miasteczko, morze, łąkę... Malowanie okazuje się procesem nie tylko emocjonującym, ale i skomplikowanym, długim; powoli wśród pejzaży wykluwają się nowe wątki, postaci, historie. Sakumat potrafi słuchać, ale i zachęcać; pośród zabaw, rozmów, towarzyszenia cierpieniu rodzi się, by rozwijać nie tylko barwna przestrzeń - zacieśnia również więź między chłopcem, malarzem, ojcem. Poprzez przyjaźń do siebie oraz pasję tworzenia zmieniają dzieło, ono przemienia ich również. Do tego stopnia, że szczęśliwe zmęczenie, ale i smutek po stracie przyjaciela każą na zawsze zamilknąć pędzlom artysty; między dorosłymi utkały więź braterstwa.
     Miłość przemienia, Sakumat i Madurer w pracę nad malowidłami zaangażowali się całym sercem, w podzięce sztuka wysubtelniła ich zmysły, rozzuchwaliła wyobraźnię, uwolniła emocje. Podróże wykreowanymi pejzażami były czymś więcej niż bramą do świata, który chłopiec znał tylko z książek - stały się sposobem na docieranie do własnego "ja" oraz upiększanie relacji. Dzięki nim "Migotnik" można czytać jako studium nad istotą sztuki: odkrywanej, przeszukiwanej, pogłębianej pytaniami. Nie wszyscy docierają tak daleko - szacunek i mądrość Sakumata subtelnie towarzyszyły chłopcu w przechodzeniu od warstwy myśli ku sferze tworzenia. Zgoda na kierunek wytyczony sterem wyobraźni serwuje obu obszar dziwów i niezwykłości, szczerą radość. Potrafią patrzeć wrażliwym a cierpliwym okiem, dlatego rozmaite kształty nabierają dla nich nowych znaczeń; nie otwierają nimi okna na świat - są swoistą krainą. Praca nad zdobieniem komnat daje satysfakcję, darem jest i piękna więź dostrzegalna w serdecznej trosce mężczyzny o uśmiech chłopca, dziecięca szczerość oraz ufność, ojcowska nienachalna obecność, braterstwo mimo różnic majątkowych... Ich malunki bezsprzecznie są bezcennym dziełem życia, po rozsmakowaniu w ich poetyckiej nucie trudno słuchać innej.
     Narracja Roberto Piumini snuje się niespiesznym rytmem; jej zaduma i ciepło budują nastrój spokoju uroczystego, wyjątkowego, wyciszają. Mówi tu język subtelny, kwiecisty, migotający dobrym światłem; czyta się go lekko oraz miło. Z jego aurą doskonale komponują się delikatne akwarele Katarzyny Partyki. Goszczą w sobie urokliwe rozmarzenie oraz orientalny smaczek, lekkość i niedopowiedzenie. Kadrują, grają perspektywą, czarują doborem kolorów. Podkreślają, że książka to piękna i ważna.
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2012
Format: 145x205 mm
Ilość stron: 136
Cena: około 25 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;