Przejdź do głównej zawartości

"Księżyc zapomniał", Jimmy Liao

     Każdy z nas nosi w sobie potrzebę bycia kochanym - uczucia bezwarunkowego, niezależnego od jakichkolwiek czynników, trwałego. Grzejących się nim ubogaca siłą, radością, spokojem, jest uniwersalna we wszystkich przestrzeniach i o każdym czasie. "Księżyc zapomniał" to opowieść o
rodzeniu się mocnej więzi, lecz również smutna historia zasychania ważnych wcześniej kontaktów. Podczas zabawy na łące kilkuletni bohater odnajduje pływający w stawie księżyc - nieporadny, mały, wyzbyty poczucia własnej tożsamości. Zabiera go do domu, by otoczyć troską; pokój i serce chłopca rozkwitają radosną, piękniejszą każdego dnia przyjaźnią. Coraz więcej ich łączy, wspólna idylla rozluźnia jednak dawne rodzinne i koleżeńskie więzy. Własna kraina staje się wspanialsza, jest remedium na niedostatki czy obojętność równoległej przestrzeni; wyraźnie kontrastuje z tym, co chwilowe, sztuczne, mroczne. Z powodu braku księżycowego blasku świat staje się zimny i samotny, nawiedzany przez anomalie meteorologiczno-przyrodnicze, niebezpieczny. Wyrzekając się własnej radości, chłopiec postanawia uświadomić przyjacielowi jego księżycową naturę a zarazem rozjaśnić ludzkie istnienie. Każdy ma w sobie coś, co może dać, dzięki czemu jest wyjątkowy i potrzebny; chłopiec wypełnił swoją misję, więc jak w baśniach - za rozbudzenie szczerego uśmiechu otrzyma nagrodę.
     "Księżyc zapomniał" nie jest lekturą zabawną, choć wiele razy do uśmiechu skłania; to raczej zaproszenie do refleksji dotyczącej poważnych spraw, kładka do rozmów trudnych, często gorzkich. Prowokuje stawianie pytań, pobudza intelektualnie, formą (picturebook) porusza wyobraźnię, zmuszając do aktywnej lektury. Przekazując dziecięce przygody, wyraźnie odsłania emocje bohaterów, w okruchach myśli odbijając zarówno kilkuletnie, jak i dorosłe ścieżki. Czytać należy ją w skupieniu, by nie przeoczyć żadnej, sprzyja temu oszczędny szept wyważonego tekstu, nierozerwalnie spleciony z wymownymi ilustracjami. Ich jedność potęguje odczucie i głębsze rozumienie wielości tropów, którymi podążyć można samodzielnie lub z dzieckiem (potrzebne mu będzie zaangażowanie dorosłego przewodnika). Mnóstwo tu celnych spostrzeżeń i aktualnych problemów, lecz choć są smutne, Jimmy Liao (jego strona tutaj) delikatnie i wzruszająco przeprowadza przez nie czytelników. Wycisza, każe się zatrzymać, frapuje, rozbudza uśpione rejony wrażliwości... Nie tylko udowadnia, iż nasz byt jest celowy, a brak jednego istnienia powoduje zamęt w układance świata; pokazuje, że do bycia sobą czasem trzeba dojrzeć, że przyjaźń jest silna, że wszyscy dążymy do szczęścia...
     Kreska autora tekstu a zarazem ilustracji jest cienka, lecz gęsta, precyzyjna. Delikatnie zarysowuje kontury, wypełniane barwami energetycznymi, dodającymi opowieści dynamizmu. Tekstu tu niewiele - subtelnie wkrada się, by towarzyszyć ilustracjom, zajmującym całe strony. Rozbudowują opowieść, emocje czynią rozpoznawalnymi, kreują nastrój. Inteligentne oko zaintrygują frapujące szczegóły, rozsiane miedzy stronami - one również zapraszają do dłuższych rozmów.
     Inną historię Jimmiego Liao można podpatrzeć tu, tutaj.
Wydawnictwo: Officyna
Rok wydania: 2012
Format: 205x240 mm
Ilość stron: 128
Cena: około 30 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;