Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

23 lipca, 2012

"Opowieść", Joanna Papuzińska; ilustracje: Stasys Eidrigevičius

     Oczy dziecka są wrażliwe i bystre; z ciekawością podglądają świat, poszukując w nim tego, co znajome, oswajając nieznane. Niespiesznie myślą, w odpowiedziach na frapujące kwestie odnajdując drogocenny porządek - on przecież daje poczucie bezpieczeństwa! Taki jest i bohater trzech wierszy
Joanny Papuzińskiej: rezolutny, szczery, zadumany. Po dziecięcemu drąży, tłumaczy oraz oswaja własną naturę, lęk, nieznane fragmenty rodzinnej historii. Nie kryje się ze swymi myślami - przeciwnie: mówi o nich głośno, z uśmiechem, wprost. Małe wyprawy ku Poznaniu doprawia pogodą wyobraźni, jej czarem obłaskawiając, upiększając chwile. Jego zwierzenia wzbudzają sympatię, łatwo więc kilkuletnim czytelnikom utożsamić się z nim nie tylko z powodu podobieństwa przeżyć lub uczuć. Daje to wsparcie. Wspólne tajemnice łączą.
     Mimo zagubienia czy lęku samookreślenie ułamka siebie zawsze radością karmi wielkie oczy bohatera. Jego odkrywanie jest autentyczne, podobnie jak język, którym mówi - dziecięcy, żywy, lekki. Wierszowane opowieści Papuzińskiej są niewielkie, jednowątkowe, tematyką bliskie kilkulatkom, z łatwością więc przykuwają ich uwagę do ostatnich wersów.
     Przyjemność obcowania z "Opowieścią" to również kontakt z niezwykłymi ilustracjami Stasysa Eidrigevičiusa (jego strona tutaj). Zajmują więcej miejsca aniżeli słowa, jednak nie krzyczą. Skromne beże, błękity i szarości rozweselają żółte i czerwone pastele; miękkie kolory kołyszą, ale i wołają. Emocje niesie też mimika bohaterów - zadziwiona, przestraszona, łobuzerska... Liryczna, delikatnie rozmazana kreska wycisza, magnetyzuje, wciąga na dłużej do swego świata. Szanując fabułę Eidrigevičius dopełnia tekst metaforami, wzmacnia przeżycie lektury, pobudza wyobraźnię.
     To książka do delektowania się - wymowna, szczera, wydana w sposób niezwykle staranny i przemyślany, co czyni lekturę estetyczną ucztą, szczególnym dziełem sztuki. Uczy uważnie oraz subtelnie patrzeć, słuchać/czytać, uwodzi pieczołowitością, nastrojem i magią. Na każdej z kartek fragmenty wierszy drzemią obok dominujących obrazów; panuje między nimi harmonia. Dzieciństwo duetu Papuzińska-Eidrigevičius ma w niej szeroko otwarte oczy, a uśmiecha się do niego wróżka-wyobraźnia. Warto zapoznać z nimi dziecko - z pewnością znajdą sympatię oraz zrozumienie!
Wydawnictwo: Mila
Rok wydania: 2010
Format: 210x195
Ilość stron: 48
Cena: około 24 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...