Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

26 maja, 2012

"Dym", Antón Fortes; ilustracje: Joanna Concejo

 

     Uśmiech gaśnie, gdy słychać płacz; chciałoby się przytulić, dodać otuchy, otrzeć łzy... Narrator "Dymu" - kilkuletni chłopiec - wie, że w obozie szloch bezpieczniej zdusić w sobie. Mimo zagubienia i lęku trzeba być dzielnym, chroniąc w ten sposób los mamy i własny. Mówi dosłownie,
cicho, krótkimi zdaniami, z dziecięcą nieświadomością pełni rozgrywanego wokół dramatu. Próbuje wyrazić przez nikogo niepojętą, niewyrażalną rzeczywistość poniżenia, samotności, strachu; każde ze zdań elektryzuje wyczuwalną, choć nienazwaną mroczną BEZnadzieją. Obozowa trauma gasi wszystko: życie, kolory, światło, opowieść...  Na szczęście jest mama - troskliwa, ciepła, siląca się na uśmiech; przystań na oceanie ludzkiego dramatu.
     Obozowe świadectwo kilkulatka jest przejmujące i mocne; długo nie można o nim zapomnieć. Oszczędnie dobrane, proste słowa potęgują atmosferę lęku. Nawiązują do nich niespokojne kreski ilustracji Joanny Concejo (jej blog tutaj), burząc przejrzystość tekstowego komunikatu - dominują nad otwierającymi je słowami, przykuwają uwagę na dłużej. Porażająca siła tkwi w stworzeniu ich na pograniczu dosłowności i metaforyki - koszmarna plątanina emocji, sytuacji i refleksji zmusza do aktywnej lektury, pobudza nie tylko wyobraźnię. Krzyczą, drapią, niepokoją, choć ubrane są w kolory zgrzebne. Z pozornej przejrzystości skupienie pomaga wyłowić tysiące wymownych, przytłaczających smutkiem znaków.
      Obłudą byłoby przekonanie, iż pewnych rozmów uda się z dzieckiem uniknąć. "Dym" to książka wymagająca poświęcenia jej dużej ilości czasu. Nie jest łatwy, o obozowej tragedii nie można jednak zapomnieć - w sposób silny i mądry opowiada starszym dzieciom, ale i dorosłym (!) o jej tragicznym świecie BEZnadziei.
Wydawnictwo: TAKO
Rok wydania: 2011
Format: 290x240 mm
Ilość stron: 36
Cena: około 40 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...