Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

06 marca, 2012

"Zimowe słowiki", Joanna Kulmowa; ilustracje: Gabriel Rechowicz

      W obecnych czasach subtelność jest niedocenianą, a przecież nieustannie pożądaną cechą. Wspaniale karmią ją wiersze! Odnaleźliśmy ją w strofach Kulmowej- zapatrzonych w ptasi lot, barwy, odgłosy, radość... Ze skąpego bielą czasu zimy wyławiają pierzaste perełki-
wróble mieniące się brzoskwinią zachodzącego słońca, spadające śniegiem łabędzie pióra, fruwające maki gili... Drzemie w nich tęsknota za przyrodniczym bogactwem ciepłych pór roku, ale i zachwyt nad tym, co blisko, co cudowne zimą. Opowiadają z lekkością, czasem tajemniczym szeptem, w sposób naturalny, ciekawy. Mnóstwo w nich skupienia, wrażliwości na piękno, spokoju i ciepła. Od późnej jesieni do wczesnej wiosny przyglądają się ptakom, wypatrują niektórych, jak w sennych majakach ulegają złudzeniom tęsknoty za kilkoma. Uczą zaczarowanego patrzenia- lirycznego, wrażliwego, nieszablonowego, a jednak prostego. Gry ich metaforycznych skojarzeń nie powinno się rozgryzać, tłumaczyć dzieciom; wspaniale je zrozumieją, niepostrzeżenie nasiąkając wrażliwością. Skrótowość przenośni zdradza wiele ornitologicznych detali, odbija się echem w metaforycznych ilustracjach Gabriela Rechowicza. Duet ich delikatnego spojrzenia na świat uwypukla czarowność ptasiej fizjonomii, piękno, jedność i przenikanie świata roślin i zwierząt. Poruszą wyobraźnię małych i dużych czytelników! Magia drzemie wokół, dzieci to wiedzą;)
*          *          *
Pisklęta wierzbowe

Zanim z pączka wyskoczy listek,
wykluwają się
łebki
puszyste.
Na gałązkach jak w szpaczych gniazdkach
za kuleczką rośnie kulka
pierzasta.
Nie ma gdzie wyściubić się listkom,
taki ścisk,
tyle pisku
piskląt.
A to wierzba w puszystych kwiatach
taka ptasia,
taka
skrzydlata.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1967
Format: 194x216 mm
Ilość stron: 36
Cena: około 4 zł

2 komentarze:

  1. Pamiętam Kulmową jeszcze z dzieciństwa. Jest przesłodką i uroczą poetką, dziękuję Ci za przypomnienie mi o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W niezwykły sposób buduje obrazy! Szkoda, że nie jest o niej głośniej! Dzięki za miłe słowa;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...