Przejdź do głównej zawartości

"Porwanie w Tiutiurlistanie", Wojciech Żukrowski; ilustracje: Paweł Kłudkiewicz

     Wielu z nas tęskni do świata, w którym szlachetność byłaby naturalnym impulsem - pięknym, bo bezinteresownym, spontanicznym, więc szczerym, przepełnionym dobrem. Choć wokół często wykrzykują inne priorytety, trzeba pielęgnować dziecięcą niewinność. Powieść Żukrowskiego (strona
nieżyjącego pisarza tutaj) jest kładką do krainy prawości: tułaczką trójki przyjaciół udowadnia, że mimo złożoności i nieoczywistości świata, nie ma innej drogi do pokoju, jak uparte wspólne (!) stawanie po stronie dobra. Wędrówka etyczna to tutaj również podróż po zakamarkach wyobraźni - kulawy ludzki świat w jej lustrze odbija się łagodniejszym obliczem odrealnionej baśniowej krainy. Często zwierzęta mają w niej prawa równe ludzkim, magia przeplata się z dramatem chwil, odnajdywaniem uśmiechu w tym, co zwyczajne, humorem. 
     Doświadczona losem trójka przyjaciół (kogut Pypeć, kot Mysibrat oraz lisica Chytraska) przypadkowo odnajduje porwaną dla okupu królewnę Wiolinkę. Ryzykując życiem, podejmują wyzwanie, prowadząc ją na królewski dwór, wiedzą bowiem, że to jedyny sposób uniknięcia dramatu międzynarodowej wojny. Po piętach depta im chciwy Cygan Nagniotek, którego czary oszpeciły duszę oraz ciało panienki, głód i zmęczenie stają się nieodłącznymi towarzyszami, w codzienności odnaleźć można jednak okruchy serdeczności. Razem raźniej, wsparciem drugiego łatwiej więc odpędzać niewdzięczność, strach, czy gorycz. Trzej rycerze szlachetności dla królewny i ojczyzny składają liczne ofiary, jednak wahanie nad poświęceniem nawet nie drzemie w nich. Są przeciwwagą dla egoistycznej córki króla Cynamona (władcy, który kiedyś z błahego powodu rozpętał wojnę), chciwych bohaterów. Pod płaszczykiem niespokojnej akcji rozgrywa się tu bowiem starcie biegunowych przestrzeni - wartości oraz ich zaprzeczenia, w sposób żartobliwy obnażane są nie zawsze chlubne ludzkie skłonności i jak w baśniach - wytrwała odpowiedzialność wygrywa. Międzyludzka więź ma wieeelką siłę;))
     Żukrowski jest niezwykłym gawędziarzem; opowiada w sposób serdeczny, soczysty i wyrafinowany, potrafi delektować się schwytanymi chwilami, pięknie operuje nastrojami. Sprawy wzniosłe przeplata przyziemnymi, prostotę miesza z tym, co trudne, smutek łączy z radością i melancholią, realizm brata z fantazją. Rzadko w obecnych czasach ktoś tak misternie tka obrazy. Nie gna z obfitującą w niezwykłe zwroty akcją, nie spowalnia jej, wyraźnie mówi to, co chce przekazać. Perypetie odważnych wiarusów poruszają więc mozaiką emocji, budzą gniew, lęk, zachwyt, śmiech... Krótkie a liczne rozdziały wciągają, mimochodem wyrabiając krytycyzm, ugruntowując zasady moralne w dziecku, ucząc radzenia sobie z problemami;)
     Ilustracje Pawła Kłudkiewicza (jego strona tutaj) mają wiele wspólnego z plakatami; swą czerwono-czarno-kremową barwą kłują w oczy. Zatrzymują moment dziania się; wiele w nich dynamiki, detali, emocji, nimi krzyczą.
     Warto obejrzeć animowaną ekranizację książki; początek jej choćby tutaj.


Wydawnictwo: Babaryba
Rok wydania: 2010
Format: 142x202 mm
Ilość stron: 224
Cena: około 21 zł

Komentarze

  1. Jejku, to jedna z moich ulubionych lektur z dzieciństwa. Bardzo się ciesze, że ją wznowili. Filmu nie widziałam, dziękuje za link.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba mamy podobne gusta;)) Lubię Twoją żywiołowość! A cały film na chomikuj na przykład...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam po odbiór wyróżnienia ;)
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/04/losowanie-candy.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;